Przemek Kossakowski: „20 lat temu byłem beztroskim studentem. Wiedziałem, że wszystko będzie dobrze. Miałem rację”

Przemek Kossakowski w Rzymie
Przemek Kossakowski w Rzymie fotl. materiały prasowe
Był nauczycielem, mechanikiem samochodowym i drwalem. Pracował w holenderskiej chlewni, zbierał ziemniaki we Francji i malował obrazy. Droga Przemka Kossakowskiego do posady w telewizji była pełna niespodzianek. Dziennikarz i wielbiciel wszystkiego co paranormalne dzieli się z nami najciekawszymi momentami ostatnich 20 lat swojego życia i pokazuje wyjątkowe zdjęcia sprzed lat.


W ten sposób Przemek Kossakowski wraz z FOTOJOKEREM chce uczcić 20-te urodziny firmy. Przez ten cały czas sieć salonów fotograficznych FOTOJOKER pomagała pielęgnować wspomnienia Polaków. W ramach swojej akcji "Pielęgnujmy wspomnienia" chce przypomnieć nam o tym, jak dużą rolę w naszym życiu odgrywa prawdziwa fotografia. Przekonany o szczególnym znaczeniu odbitek jest także Przemek Kossakowski, prowadzący program ,,Kossakowski. Inicjacje" w telewizji TTV.


Do telewizji trafił znikąd. Był bez pracy, prawa do zasiłku i koneksji. - Zanim zostałem Panem z telewizji robiłem mnóstwo niezwiązanych ze sobą rzeczy. Ostatnie 20 lat mojego życia to jakiś dom wariatów albo korowód zupełnie nie przystających do siebie doświadczeń – opowiada Przemek.

Dwie dekady temu był studentem, mieszkał w Częstochowie i nie miał pomysłu na swoje życie. - Mimo to miałem jednak gdzieś takie wewnętrzne przekonanie, że wszystko będzie dobrze – wspomina patrząc na zdjęcie samego siebie sprzed 20 lat. Zostało zrobione w lutym, w tle panorama Rzymu. Była to wyjątkowa przygoda. Udał się tam na swoją pierwszą i ostatnią pielgrzymkę za sprawą swojej babci, która od zawsze troszczyła się o stan ducha wnuczka. - Zdarzało mi się wątpić w to moje przekonanie, że będzie dobrze. Ale teraz z perspektywy czasu widzę, że miałem rację – dodaje.
Przemek jest przekonany o tym, mimo że - jak sam przyznaje – nie wszystkie jego marzenia się spełniły. Chciał być artystą i zamieszkać na odludziu. Został zawodowym podróżnikiem i wylądował w Warszawie. - Jestem tu gdzie jestem. Jest mi dobrze, czuje się spełniony – mówi. Z zamysłów z przeszłości przetrwała natomiast pasja do malarstwa. - Nadal maluje i to jest bardzo ważne dla mnie – przyznaje Kossakowski.
Co dalej? Jest takie przysłowie: „Chcesz rozbawić pana Boga, opowiedz mu o swoich planach”. Przemek więc woli nie sporządzać biznesplanów na przyszłość. - Życie jest absolutnie nieobliczalne i to jest jego największy walor – przekonuje. - Znowu podejrzewam, że będzie dobrze – dodaje.

Co ta historia ma wspólnego z fotografią? Wiele. Istnieje na świecie coś, co się nie da wytłumaczyć logiką. Jest dookoła nas jak jakaś szczególna forma energii. Przemek przekonuje się o tym za każdym razem, gdy wyrusza w kolejną podróż w poszukiwaniu nieoczywistych doznań. Nie zapomina o tym, gdy po dalekiej wyprawie wraca do domu. Pielęgnuje wspomnienia o wyjątkowych doznaniach poprzez fotografie.
To właśnie papierowe odbitki – a nie pliki w formacie jpg - emanują prawdziwą energią i dostarczają nam pozytywnych emocji. Dlatego rola ambasadora w urodzinowej akcji „Pielęgnujmy wspomnienia” z FOTOJOKEREM to dla Przemka możliwość, by oddać zasłużony hołd fotografii. Wraz z FOTOJOKEREM namawia więc Polaków, by uwalniali wyjątkowe ujęcia ze swoich folderów komputerowych. Jest to jedyny sposób na to, by nasze wspomnienia nie zgubiły się w rozrastających się z dnia na dzień archiwach cyfrowych.
Z okazji swoich dwudziestych urodzin FOTOJOKER chce podziękować Polakom za wiele wspólnych chwil. Przygotował więc wiele atrakcyjnych nagród. Weź udział w urodzinowym konkursie fotograficznym, wygraj profesjonalny sprzęt fotograficzny i ciesz się lepszą jakością swoich zdjęć.

Partnerem cyklu "Pielęgnujmy wspomnienia" jest FOTOJOKER