
Lewica się jednoczy, ale nie wszyscy mówią jednym głosem. – Partia Razem powstała przeciwko SLD, a nowy projekt Grzegorza Napieralskiego i Andrzeja Rozenka jest bez szans – mówi w "Bez autoryzacji" Joanna Senyszyn z Sojuszu.
REKLAMA
Jak Pani ocenia wczorajsze spotkanie lewicowych środowisk przy wspólnym stole?
Bardzo dobrze. Udało nam się ustalić, że stworzymy wspólny program, a to w przypadku lewicowych partii jest wyjątkowo proste, bo w gruncie rzeczy, mimo jakiś różnić, chodzi nam o to samo - walczymy o poprawę warunków życia Polaków. W przyszłości porozmawiamy też o wspólnym starcie z tych samych list do Sejmu. To kolejny etap. Najpierw program, potem listy.
Sam Sojusz Lewicy Demokratycznej ma kiepskie notowania. Dostaniecie się do Sejmu?
Nie mam żadnych wątpliwości. SLD wejdzie do parlamentu.
Barbara Nowacka przez wielu uważana jest za świetną kandydatkę na liderkę zjednoczonej lewicy, stanie też na czele rady programowej lewicowych ugrupowań. To właściwa osoba na właściwym miejscu?
Barbara Nowacka niewątpliwie ma lewicowe poglądy. Świetnie sobie radzi. Jest jednak w niecodziennym położeniu. Janusz Palikot, jej patron obwieścił, że do Sejmu wystartuje samodzielnie pod szyldem Twojego Ruchu. Po co więc wysyłał swoją przedstawicielkę na spotkanie, które ma zjednoczyć lewicę? Niezwykła sytuacja. I nie wiem o co dokładnie chodzi Palikotowi. Palikot to największy problem działaczy Twojego Ruchu, w tym Barbary Nowackiej.
Na wspólnym spotkaniu lewicy zabrakło partii Razem. Dlaczego nie chcieli przyjść i porozmawiać?
To bardzo proste - Partia Razem powstała przeciwko Sojuszowi, po to, żeby stworzyć konkurującą z SLD listę kandydatów do Sejmu. Zresztą - jak sama nazwa ugrupowania wskazuje, chcą startować "razem", ale tylko ze sobą i z nikim innym.
A co z Napieralskim i Rozenkiem? Podobno zakładają do spółki partię..
Mają mieć otwarcie w przyszły piątek, co można dosyć ładnie podsumować: piątek, zły początek. Ten projekt polityczny bardzo przypomina to, co przed paroma laty robił Marek Borowski. Odłączył się od SLD i założył SDPiL. Wszyscy pamiętamy, jak to się skończyło - nie udało się im nic wskórać. Dlatego przypuszczam, że w tym wypadku będzie podobnie. Napieralskiemu i Rozenkowi nie wróżę oszałamiającego sukcesu. Nie mają wielkich szans.
SLD nie powinno wymienić Leszka Millera?
Na radzie krajowej zamknęliśmy tę kwestię. Leszek Miller jest liderem i nie chcemy rozmawiać o personaliach. Mamy za to parę nowych osób w kierownictwie partii. Na tym na razie zmiany we władzach kończymy.Teraz będziemy się koncentrować na tym, aby jak najlepiej ułożyć sobie relacje z innymi lewicowymi ruchami i stworzyć wspólną lewicową propozycję dla wyborców.
Napisz do autorki: dominika.majewska@natemat.pl
