Krzysztof Szczerski (z prawej) zapewnił, że asystenci europosłów PiS nie byli i nie są zatrudniani na "lewych etatach"
Krzysztof Szczerski (z prawej) zapewnił, że asystenci europosłów PiS nie byli i nie są zatrudniani na "lewych etatach" Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta

Wszczęcie śledztwa ws. asystentów europosłów PiS zaskoczyło Krzysztofa Szczerskiego, przyszłego ministra ds. zagranicznych w Kancelarii Prezydenta. – To normalne, legalne umowy o pracę, to nie są żadne fikcyjne, lewe etaty – zapewnił Szczerski.

REKLAMA
O działania prokuratury, która sprawdza, czy europosłowie PiS zatrudniali w charakterze swoich asystentów pracowników partii, by odciążyć jej budżet, Szczerski został zapytany na antenie radia RMF FM. Prowadzący rozmowę Konrad Piasecki przypomniał, że europoseł Andrzej Duda miał 16 asystentów.
– Nie istnieją fikcyjni asystenci, oni wszyscy są zatrudnieni na umowie o pracę i są raportowani do Parlamentu Europejskiego. Parlament Europejski nie zgłosił w tej sprawie żadnych uwag. Dziwne, że prokuratura prowadzi śledztwo na rzecz poszkodowanego, który nie czuje swojej szkody – powiedział Szczerski.
Według niego dziwne jest także to, że prokuratura zajmuje się wyłącznie jedną partią. Szczerski zasugerował jednocześnie, że zatrudnienie aż 16 asystentów było przejawem gospodarności obecnego prezydenta elekta.
– Kto lepiej gospodaruje pieniędzmi: ten, kto zatrudnia za te same pieniądze 10 osób, czy ten, kto zatrudnia za te same pieniądze dwie, trzy osoby? – zapytał Szczerski.
Prokuratura Okręgowa w Warszawie poinformowała Radio ZET, że śledztwo dotyczy „doprowadzenia Parlamentu Europejskiego do niekorzystnego rozporządzenia mieniem w bliżej nieustalonej kwocie poprzez fikcyjne zatrudnienie w charakterze asystentów posłów do Parlamentu Europejskiego osób faktycznie zatrudnionych w organach partii”
Chiny zapraszają prezydenta Dudę
Odnosząc się do spraw zagranicznych, Szczerski dodał, że pierwsze podróże nowego prezydenta mogą mieć charakter atlantycki, europejski bądź regionalny. Ostateczne decyzje ws. pierwszych wizyt prezydenta Dudy nie zostały jeszcze podjęte.
Duda wciąż nie zdecydował też, czy przyjmie zaproszenie Chin, które chcą, by prezydent Polski był obecny na defiladzie, która odbędzie się 3 września z okazji 70. rocznicy pokonania Japonii.
źródło: RMF FM