
Prawo i Sprawiedliwość po sobotniej konwencji uruchamia kampanijne tryby. Kandydatka partii na premiera już udziela pierwszych wywiadów. – Nigdy nie bałam się i nie boję się Jarosława Kaczyńskiego – zadeklarowała Beata Szydło w TVN24.
REKLAMA
Beata Szydło przed wyjazdem w kampanijną trasę udzieliła pierwszego wywiadu od czasu konwencji, na której ogłoszono, że to ona będzie kandydatką PiS na premiera. Przyznała, że szczegóły operacji ustalano tuż po wygranej Andrzeja Dudy w wyborach, choć ona sama przekonywała, że premierem będzie Jarosław Kaczyński. – Do dzisiaj uważam, że rozwiązanie by to Jarosław Kaczyński był premierem jest najlepszym rozwiązaniem dla Polskim, ale podjął inną decyzję, tak jak podjął decyzję o starcie Andrzeja Dudy na prezydenta – mówiła Szydło w "Jeden na Jeden" w TVN24.
Wiceprezes PiS od początku musi mierzyć się z zarzutami, że jest sterowana przez prezesa. – Jestem osobą, która ma coś do powiedzenia, bo jestem nie tylko wiceprezesem partii, ale też odpowiadam za finanse partii. Nie uważam siebie za osobę, która nie ma nic do powiedzenia. Jesteśmy drużyną – zarzekała się Beata Szydło.
Zapewniała, że nie powtórzy się scenariusz z 2006 roku, kiedy zdymisjonowano Kazimierza Marcinkiewicza. – To była inna sytuacja, bo Marcinkiewicz nie był w kampanii przedstawiany jako kandydat na premiera – wyjaśniała. – To dobrze, że w pewnym momencie Jarosław Kaczyński odsunął Marcinkiewicza, bo sprawy szły w złym kierunku – dodała w "Jeden na Jeden".
– Nigdy nie bałam się i nie boję się Jarosława Kaczyńskiego zapewniła Beata Szydło. – Będą doskonałe relacje, tak jak w tej chwili. Nie jestem osobą sterowalną, ale to nie znaczy, że nie będę słuchać i się radzić – mówiła. Nie chciała jednak jednoznacznie określić, czy w jej rządzie pojawią się Antoni Macierewicz lub Zbigniew Ziobro. – Przyjdzie moment, kiedy będziemy przedstawiać kandydatów na ministrów – zapewniła Szydło.
Kandydatka PiS na premiera odniosła się też do propozycji debaty, wysuniętej przez Ewę Kopacz. – Jestem gotowa debatować z każdym, ale premier Kopacz zaprosiła przede wszystkim Jarosława Kaczyńskiego – krygowała się Szydło. – Poza tym nie bardzo wierzę w szczerość tego zaproszenia, rzucono je ad hoc, bo nie wyszła Platformie ta konwencja programowa – powiedziała Szydło w TVN24.
Władze PiS wybrały już szefa sztabu, decyzję ma ogłosić prezes. – To będzie mężczyzna – zdradziła tylko Szydło. Kandydatka protestuje przeciw nazywaniu jej podróży autobusem kopiowaniem pomysłu z kampanii Andrzeja Dudy. – To nie skopiowanie, tylko kontynuacja – powiedziała. – Będą też pomysły, których w kampanii Andrzeja Dudy nie było – zapewniła.
– Paweł Kukiz jest wielką zagadką, z wielką uwagą przyglądam się temu, co mówi – powiedziała Szydło, pytana o potencjalną koalicję. – Z Pawłem Kukizem warto rozmawiać – zapewniła. Odpowiedziała też na jego krytykę wystawnych konwencji PO i PiS-u. – Paweł Kukiz wie, że jeśli wejdzie do Sejmu wpadnie w ramy tego systemu, z którym dzisiaj walczy – powiedziała Beata Szydło.
Źródło: "Jeden na Jeden" w TVN24
