Youtuberzy na billboardach w całej Polsce
Youtuberzy na billboardach w całej Polsce Zdjęcie pochodzi z fanpage'a Abstrachuje TV

To pierwsza tego typu akcja w Polsce. Lifetube - sieć partnerska zrzeszająca internetowych twórców wideo zdecydowała się promować swoich podopiecznych na ulicach, dworcach PKP i stacjach benzynowych. W akcji weźmie udział m.in. Łukasz Jakóbiak, AbstrachujeTV, czy Maciej Dąbrowski.

REKLAMA
Wszystko za sprawą 10 urodziny YouTube, który jest najpopularniejszym serwisem wideo wśród polskich internautów. Akcja rozpocznie się 22 czerwca i będzie trwać przez miesiąc.
W spotach zobaczymy największe gwiazdy Lifetube w postaci: Martina Stankiewicza, Łukasza Jakóbiaka, AbstrachujeTV, Cyber Mariana, Red Lipstick Monster, Szparagi, Radosława Kotarskiego, Włodka Markiewicza, Macieja Dąbrowskiego, Tube Raiders, Karola Paciorka, Adbustera oraz LoveAndGreatShoes. Oprócz nich poznamy wiele ciekawostek zwiazanych z samym serwisem.
– Podobną kampanię Google dla swoich twórców zrealizował w Berlinie, Londynie i Nowym Yorku – mówi Barbara Sołtysińska, prezes LifeTube. – Jednak poza tym takich inicjatyw jeszcze nie było. Chcemy dotrzeć do osób, które nie zetknęły się jeszcze z kanałami twórców w naszej sieci – pokazać im, że kanały LifeTube to nie tylko rozrywka, ale też wysokiej jakości produkcje wideo o bardzo różnej i interesującej tematyce – tłumaczy Sołtysińska. I każdy znajdzie wśród nich coś dla siebie – dodaje.
Tak oto akcja wyglądała w 2014 roku chociażby we Francji:
Lifetube oprócz tego rusza z wprowadzeniem dla swoich klientów nowej usługi, w której wybrane fragmenty filmów youtuberów będzie można obejrzeć również z wykorzystaniem digital OOH w sieci Screen Network – tej która będzie promować ich twórczość na billboardach.
Statystyki nie wzrosną
Martin Stankiewicz, którego twórczość również będziemy mogli zobaczyć na ekranach uważa, że tego typu kampania nie spowoduje, że jego licznik subskrypcji wzrośnie o setki tysięcy. To bardziej PR-owe zagranie, które jest kolejnym dowodem na to, że YouTube przestaje być zabawą z kamerą dla nastolatków, ale poważnym rozrywkowym biznesem.
We Francji czy USA Youtuber jest bardzo często stawiany na jednej półce z innymi postaciami z showbiznesu. W Polsce to dopiero raczkuje, ale idzie w dobrą stronę. Tego typu kampania wybranych youtuberów jest poniekąd gwarancją ich jakości. Niezmiernie mu miło, że należy do tej reprezentatywnej grupy osób.
Podobnie ma się sprawa z występami w programach telewizyjnych czy też pojawianiem się w gazecie:
– Udział w programach telewizyjnych, czy pojawienie się w gazecie, nie ma na celu przysparzać nowych widzów, jest swego rodzaju prestiżem czy ciekawostką – mówi Martin. – Dzięki występowi w telewizji moja babcia ma szansę zrozumieć, że ja faktycznie w tym internecie potrafię zarabiać (śmiech). Uważam, że YouTube jest na razie zbyt hermetyczny, zamykamy się w nim i chwalimy jakimi samorodkami jesteśmy – dodaje.
Niektórzy youtuberzy osiągnęli sporą rozpoznawalność bez wielkich budżetów. Ciekawe jest to co działoby się, gdyby wcześniej zainwestowali w tradycyjną reklamę.
Jak powiedział nam Martin Stankiewicz, w tej chwili promocja youtubera ogranicza się do cross'ów z innymi twórcami, dawania chwytliwych tytułów czy próba zaistnienia w agregatorach treści typu Kwejk czy Joemonster. Tak chwyciły jego pierwsze filmy jak np. 13 powodów przez które student nie zdaje sesji, użytkownicy się o nim dowiedzieli i kto chciał to został. W tej chwili promocja odbywa się głównie pocztą pantoflową.

Napisz do autorki: patrycja.marszalek@natemat.pl