Kidawa-Błońska nie wierzy w to, że Szydło zostanie premierem.
Kidawa-Błońska nie wierzy w to, że Szydło zostanie premierem. Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta

Małgorzata Kidawa-Błońska, rzeczniczka rządu Ewy Kopacz i być może przyszła marszałek Sejmu, krytykuje Jarosława Kaczyńskiego. – On nigdy nie dotrzymuje słowa – mówi w wywiadzie dla "Gazety Wyborczej".

REKLAMA
Kidawa-Błońska odnosi się tym samym do nominacji Beaty Szydło na stanowisko premiera. Według posłanki PO, decyzje Kaczyńskiego to szereg deklaracji bez pokrycia. Sugeruje też, że ostatecznie nie jest powiedziane, że po ewentualnych wygranych wyborach przez PiS, to właśnie Beata Szydło zastąpi dotychczasową szefową rządu Ewę Kopacz.
– On nigdy nie dotrzymuje słowa: w 2005 r. miał nie być premierem i nie dotrzymał słowa, później kandydatem na premiera miał być Gliński, a jest Szydło. Dlatego nie przywiązywałabym się do tych deklaracji. Prezes Kaczyński jest coraz starszy, być może ostatni raz ma szansę ponownie stanąć na czele rządu – zauważa.
Bezpartyjny prezydent czy mrzonki Kaczyńskiego?
Rzeczniczka rządu nie wierzy też w zapewnienia Andrzeja Dudy o bezpartyjnym charakterze jego prezydentury. Duda wielokrotnie podkreślał, że partyjny interes nie będzie za jego kadencji stawiany wyżej niż dobro samych wyborców. Na dowód wystąpił z partii Kaczyńskiego. Duda zapewnia, że jako prezydent będzie niezależny od swojej byłej partii, a decyzje będzie podejmował suwerennie. Przeczy temu jednak jego zaangażowanie w kampanię wyborczą PiS i jego obecność choćby na ostatniej konwencji partii, oficjalnie inaugurującej wyścig do Sejmu.
– Andrzej Duda, odbierając nominację PKW, rozwiał moje nadzieje, że będzie prezydentem ponadpartyjnym. (...)Prezes Kaczyński chce systemu partyjno-prezydenckiego. Dobrą tradycją było to, że kandydat partyjny, wygrywając wybory, stawał się prezydentem wszystkich Polaków, a nie swojej partii. W naszym systemie politycznym prezydent partyjny może być niebezpieczny – uważa Kidawa-Błońska.
 Źródło: Gazeta Wyborcza