Strajkujące pielęgniarki.
Strajkujące pielęgniarki. Agencja Gazeta/ Cezary Aszkiełowicz

Premier Ewa Kopacz pojawiła się na wtorkowym spotkaniu pielęgniarek w Ministerstwie Zdrowia, by zaoferować im 300 zł podwyżki miesięcznie. Związek pielęgniarek i położnych chce podwyżek o 1500 złotych.

REKLAMA
Ewa Kopacz podczas spotkania zaproponowała podwyżkę o 300 złotych, na którą związek nie chce się zgodzić. Przewodnicząca związku Lucyna Dargiewicz nazywa propozycję „ochłapem” – relacjonuje "Gazeta Wyborcza". W rozmowach brali udział nowy minister zdrowia Marian Zembala, prezes NFZ Tadeusz Jędrzejczyk i wiceministrowie zdrowia.
W zeszłym tygodniu, podczas spotkania w Wyszkowie, minister Zembala zapowiedział wrześniową podwyżkę płac tylko o 300 złotych. W praktyce to dyrektorzy szpitali zadecydują o podwyżkach indywidualnie, biorąc pod uwagę fachowość, doświadczenie i umiejętności pielęgniarek ze swojej placówki. Związek pielęgniarek i położnych stwierdził, że to rozwiązanie przyczyni się do większych konfliktów w ich środowisku.
Pielęgniarki doceniły natomiast wolę współpracy przedstawicieli rządu. W przyszły poniedziałek mają otrzymać szczegółowe propozycje, którymi zajmą się dwa zespoły, które postarają się rozwiązać kwestię podwyżek i wpisywania pielęgniarek do rejestru zamówień NFZ. Związek w obawie przed tym, że obietnice są przedwyborczą grą zapowiedziały, że są gotowe na jesienne strajki.
Związek pielęgniarek i położnych już pięć razy wysyłał prośbę do premier Kopacz o spotkanie. To, które odbyło się we wtorek było jej pierwszym od momentu przejęcia przez nią stanowiska.
Źródło: Gazeta Wyborcza