Beata Szydło proponuje, by podnieść Polakom pensje przez dofinansowanie konkretnych zawodów
Beata Szydło proponuje, by podnieść Polakom pensje przez dofinansowanie konkretnych zawodów Fot. Sławomir Kamiński / AG

Kandydatka PiS na premiera Beata Szydło uważa, że Polska powinna przyjrzeć się rozwiązaniom z Węgier, gdzie niektóre zawody są dotowane przez rząd. – Wyższe zarobki doprowadzają do tego, że dana branża się rozwija – mówi w wywiadzie dla “Wprost”.

REKLAMA

Szydło w rozmowie z tygodnikiem wskazuje, że “problemem numer jeden w Polsce” jest wysokość zarobków. Przyszły prawicowy rząd, na którego czele ma stać, miałby podjąć działania, które zwiększą pensje Polaków. Jak to zrobić? Szydło za interesujący uważa pomysł dotacji do konkretnych zawodów, tak jak zrobiły to władze w Budapeszcie.

– Oczywiście nie chcemy wprowadzać modelów z innych państw na zasadzie “kopiuj, wklej”. Trzeba je dostosować do naszego kraju – zaznacza. Dopytywana, czy chce subsydiować jakieś gałęzi gospodarki, odpowiada: – Dzisiaj mówię: siądźmy do stołu, porozmawiajmy o pakiecie dla wzrostu wynagrodzenia. To ustalimy w trójkącie: pracodawcy, strona społeczna, rząd.

W wywiadzie pada też pytanie o to, ile będą kosztowały te i podobne obietnice Szydło. Wiceprezes PiS burzy się jednak, że “nie obiecuje, tylko deklaruje”.

Naszymi deklaracjami jest to, o czym w kampanii mówił Andrzej Duda, czyli obniżenie wieku emerytalnego, podwyższenie kwoty wolnej od podatku i wprowadzenie programu wsparcia rodzin 500 zł na dziecko. Te podliczenia, które się pojawią, to kwota, która będzie wydana w ciągu kilku lat, i nie do końca mam pewność, że te obliczenia są zawsze wiarygodne. Nasze deklaracje rocznie kosztują około 35 mld.

Beata Szydło

Źródło: "Wprost"