
Od 30 czerwca turyści nie będą mogli robić sobie zdjęć na terenie parków rozrywki należących do Walta Disneya na Florydzie i w Kaliforni. Kilka dni później podobne ograniczenie zacznie obowiązywać także w parkach w Hongkongu i pod Paryżem. Zakaz dotyczy telefonów i smartfonów osadzonych na popularnych kijkach do selfie.
REKLAMA
Firma zdecydowała się na taki krok, bo – jak tłumaczy – takie przybory są zagrożeniem dla bezpieczeństwa jej gości. Zgodnie z nowymi ustaleniami, turyści swoje kijki będą musieli zostawiać w przechowalni przed wejściem na teren Disneylandu.
Wcześniej na podobne zakazy zdecydowały się m.in. muzeum Smithsonian Institution w Waszyngtonie, pałac w Wersalu czy rzymskie Kolosseum. Kijki do selfie za nielegalne jeszcze w ubiegłym roku uznano także w Korei Południowej.
W przypadku Korei przyczyną stał się mechanizm wyzwalania migawki, w który wiele kijków jest wyposażonych. Mechanizm działa mechanicznie lub przez Blootooth. I to właśnie z powodu tej ostatniej funkcji koreański rząd uznał kijki za „wyposażenie do łączności”, a takie podlega zupełnie innym regulacjom prawnym – musi zostać przetestowane i uzyskać specjalny certyfikat.
Niedawno świat obiegła wiadomość o tym, że robienia selfie zakazało także szefostwo słynnego festiwalu filmowego w Cannes. Tu jednak przyczyna była znacznie bardziej prozaiczna – Na tych zdjęciach wygląda się wyjątkowo brzydko – argumentował dyrektor, Thierry Fremaux.
Źródło: "Slate Magazine"
