
- Pamiętajmy o trzech magicznych słowach „tak”, „dziękuję” i proszę”. Pomagają one budować dobre relacje pomiędzy matką i córką – mówi słynna promotorka pozytywnego życia Ewa Foley uczestniczkom projektu „Energia od Pokoleń”, organizowanego przez Pharmaton Geriavit. Celem akcji jest podkreślenie wagi wzajemnej troski w relacjach matki i córki. Podczas konkursu, który trwał w ramach projektu, wyłoniono sześć par matek i córek z najbardziej oryginalnymi historiami i niezwykłą energią we wzajemnych relacjach. Nagrodą były całodniowe warsztaty z Ewą Foley oraz profesjonalna sesja zdjęciowa, której autorem jest Tomasz Kordek.
REKLAMA
Idea projektu „Energia od Pokoleń” jest podkreślenie wagi relacji pomiędzy matką a córką. Inicjatorom tej akcji przeświecała myśl o tym, że dzięki wsparciu młodszych, osoby dojrzałe czerpią energię do życia. Czy Pani była taką energetyczną oporą dla własnej mamy?
Nasza relacja była wyjątkowa. Miałam cudowną mamę. Nie umiała mnie jednak chwalić wprost: popatrzeć mi w oczy i wypowiedzieć słowa uznania. Pochwałę z jej ust usłyszałam dopiero, gdy miałam 50 lat, zupełnie przez przypadek. Wpadłam z niespodziewaną wizytą do mojej mamy, rozmawiała przez telefon z równie leciwą sąsiadką. Stojąc w przedpokoju usłyszałam jak mówiła: „Wiesz, tak dużo nauczyłam się od mojej Ewuni, tak wiele zrozumiałam o życiu i zdrowiu. Gdyby nie Ewunia, nie wiem, w jakim miejscu bym była. Moja córka zmieniła moje życie. Poczytaj jej książki, a zobaczysz, że lepiej się poczujesz.” Bardzo się wzruszyłam.
Jest to niesamowity komplement, który chciałaby usłyszeć z ust matki każda córka. Mama nauczyła mnie, jak być dobrym człowiekiem. Uznała też, że i ja ją mogę czegoś nauczyć dzięki swojemu doświadczeniu życiowemu. Nasze córki dorastają i z biegiem czasu stają się inspiracją dla swoich matek. Zdarza się, że matki uczą się od własnych dzieci. To normalna i naturalna kolei rzeczy.
Nie przeszkadzał Pani brak bezpośrednich słów uznania ze strony mamy?
Nigdy. Czułam i wiedziałam, jak bardzo mnie kocha. Najlepiej jak potrafi. Powinniśmy pamiętać o tym, by nie wymagać od rodziców i bliskich, żeby kochali nas na naszych warunkach. To nierozsądne, bo przecież każdy z nas kocha tak, jak umie. Najlepiej jak potrafi… Gdyby umiał inaczej, kochałby inaczej.
Relacja z matką ma fundamentalne znaczenie dla życia córki. Dlaczego?
Rozmawiałyśmy o tym z uczestniczkami projektu „Energia od Pokoleń” przez ponad osiem godzin trwania warsztatów. Naszym motto stały się słowa mojego nauczyciela Berta Hellingera, które najlepiej oddają wagę relacji córki i matki. Brzmią one: „Sukces ma twarz matki”. To moja relacja z matką – kobietą, dzięki której przyszłam na świat, determinuje poziom sukcesu w moim życiu.
Ma Pani na myśli sukces zawodowy?
Jest to pojęcie szeroko rozumiane. Sukcesem jest zdrowie, dobre stosunki nie tylko z innymi kobietami, lecz i mężczyznami, naszymi dziećmi i wnukami. Źle się dzieje, gdy relacja z matką jest nieprawidłowa: brakuje uporządkowania, przepływu zaufania, zrozumienia, lojalności i wsparcia. Wówczas zaburzenia w takiej czy innej formie przedostają się do życia córki.
No właśnie. Chętnie obarczamy winą o własne niepowodzenia naszych rodziców. Mówimy: nie układa nam się, bo mamy nieuporządkowane relacje z mamą. Czy jest to słuszne podejście?
Wiele osób ma tendencję do obwiniania swoich rodziców. Po 30 latach pracy z ludźmi uznałam ten nawyk za absolutnie bezsensowny, głupi i bezużyteczny. Dlaczego? Prowadzi donikąd: nie rozwiązuje problemów, nie wiąże się z niczym dobrym ani dla osoby obwinianej ani obwiniającej.
Mimo to, ludzi chętnie szukają kozłów ofiarnych.
Jest to efekt nieświadomego życia i braku zrozumienia zasad przepływu życia i energii. Dziecko obwinia rodzica, gdy nie che wziąć odpowiedzialności za swoje własne życie. Warto zadać sobie podstawowe pytanie: „po co robić rzeczy, które nie działają” i zmienić ten nawyk na pozytywny i użyteczny.
Nie zapominajmy jednak także o tym, że również matkom zdarza się obciążać negatywną energią swoje dzieci. Nie mamy do tego moralnego prawa. Jako starsze powinnyśmy zachować swoje dylematy życiowe dla siebie. Matki mają moralny obowiązek być szczęśliwymi kobietami. W ten sposób uszczęśliwiamy własne dzieci.
Co robić, gdy przepływ energii w relacjach z matką jest zatamowany z powodu jakiegoś problemu?
Radzę iść na terapię. Specjaliści od relacji i komunikacji służą pomocą.
A co, jeżeli jedna ze stron jest niechętna terapii?
Istnieje takie coś jak magia jednostronnych zmian. To naprawdę działa. Gdy jedna osoba decyduje się na terapię i świadome modyfikacje nawyków, to prędzej czy później pozytywnie zmieniają się także osoby z najbliższego otoczenia.
Praca nad relacjami z drugim człowiekiem wymaga wiele wysiłku i trwa głównie poza drzwiami gabinetu terapeutycznego. O czym powinniśmy pamiętać każdego dnia?
Nie zapominajmy o trzech magicznych słowach, które składają się na dobre relacje matki i córki: "tak", "dziękuję" i "proszę". Wszystko to próbowałam przekazać podczas warsztatów uczestniczkom „Energii od Pokoleń”. Z chęcią wzięłam udział w tym projekcie organizowanym przez Pharmaton Geriavit, ponieważ temat relacji pokoleniowych jest mi bardzo bliski i uwielbiam kobiety. Uważam je za kapłanki rodziny i strażniczki ogniska domowego. Każda zmiana, która zachodzi w nas kobietach, ma bezpośredni wpływ na jakość życia naszych bliskich.
Czy rola Pani zawsze sprowadza się do nauczania? Jak wyglądały warsztaty z uczestniczkami projektu „Energia od Pokoleń”?
Podczas swoich warsztatów nie stoję jak ta nauczycielka przy tablicy po to, by nauczać. Zawsze jest intensywna wymiana myśli i energii. Przywitałam uczestniczki słowami „witam, moje nauczycielki”. Każda osoba, która wchodzi w nasze życie, uczy nas czegoś. Usłyszałam wiele pięknych opowieści o dynamice pokoleniowej oraz sposobach wzajemnego uczenia się. Kobiety powiedziały mnóstwo pięknych rzeczy, które dla mnie jako matki i kobiety były bardzo budujące i wartościowe.
Pani prowadzi praktyki terapeutyczne od 30 lat. Praktykowała Pani w Australii, Stanach Zjednoczonych, Polsce i wielu innych zakątkach świata. Czy problemy matek i córek różnią się w zależności od regionu?
Ludzie na całym świecie pragną tego samego: kochać i być kochanymi i akceptowanymi. Akceptujmy siebie takimi, jakimi jesteśmy. To jest jedyne miejsce, z którego może wydarzyć się pozytywna zmiana w każdej relacji.
Ewa Foley jest twórczynią treningów rozwijających inteligencję duchową i emocjonalną, motywujących do zdrowego, twórczego i odpowiedzialnego życia. Karierę w zakresie medycyny holistycznej i doradztwa życiowego rozpoczęła w Australii, gdzie ukończyła College of Natural Sciences i prowadziła Klinikę Terapii Naturalnych. Do Polski wróciła w 1994 roku. Wraz z Małgorzatą Bojanowską 18 lat temu założyła Instytut Świadomego Życia w Warszawie. Jej książki-poradniki, zwane „trylogią życia”: „Zakochaj się w życiu”, „Bądź aniołem swojego życia” oraz „Powiedz życiu tak!”, stały się bestsellerami.
„Energia od pokoleń powered by Pharmaton Geriavit” jest kontynuacją zeszłorocznego projektu „Energetyczni 50+” z udziałem słynnej fotografki Lidii Popiel, celem którego było poszukiwania energetycznych osób po pięćdziesiątce oraz podkreślenie, że wraz z wiekiem rośnie apetyt na życie.