
Nienaganny, dopracowany makijaż, fryzura gładka jak spod linijki, wyprasowane ubrania zestawione według ostatnich trendów, błyszczący, wysprzątany dom, codziennie pachnący obiadem. Pani perfekcyjna potrafi w ciągu dnia mieć to wszystko i jeszcze więcej, plus szczęśliwe małżeństwo i piękne, ładnie ubrane, czyste dzieci. Ale która z nas taka jest i czy aby ten ideał nie wpędza większości zwykłych kobiet w kompleksy?
„Pani Przesada” zawsze wygląda, jakby właśnie wyszła od fryzjera i manikiurzystki. Nigdy jej nic się nie rozmazuje, włosy są równiutko ułożone w fale, bądź wyprostowane na szczotce i odbite od nasady. Paznokcie – świeżo malowane. A ciuchy – jak spod igiełki. Tak, jakby się nie pociła, nie brudziła, niemal nie chodziła po polskich chodnikach, tylko unosiła się nad ziemią. Buty i stopy – zawsze czyste, ze świeżo pomalowanymi paznokciami, nogi zawsze gładkie i nasmarowane balsamem. Jej twarz nigdy nie błyszczy – nawet w upalne dni, a makijaż jest od rana do wieczora perfekcyjny, jakby go ktoś dosłownie – dokleił.
Oprócz dbania o swój nienaganny wizerunek, kobiety „idealne” mają również wysprzątane mieszkania. Wyprasowane ubrania poukładane kolorami i wzorami, odkurzone – zawsze – książki ułożone w kolorach tęczy, wypolerowane lustra, umyte okna, wyprane i pachnące firanki. Wreszcie – wysprzątane i poukładane jak w katalogu Ikei pokoje dziecięce. I tego już nie jestem w stanie sobie w ogóle wyobrazić…
Nikt z nas nie jest idealny, ale to wiemy wszyscy. Osoby uważane za perfekcyjne często zmagają się z wieloma problemami. Czasem zwykłe niepowodzenie i porażka jest dla nich bardzo obciążająca i nie radzą sobie z nią. Wysokie wymagania powodują w nich wysoki poziom mobilizacji i stresu, który w dłuższej perspektywie jest bardzo niebezpieczny.
Poza psychicznymi skutkami, takimi jak zmęczenie, niedospanie, rozdrażnienie, mogą pojawiać się także objawy psychosomatyczne. Czyli takie, które są związane z różnego rodzaju dolegliwościami fizycznymi, np. bóle brzucha, migreny, powodowanymi przez stres. Jednym słowem takie osoby w dłuższej perspektywie nie radzą sobie z napieciem i stresem. Często niestety tego nie dostrzegają.
Są również osoby, których idealny świat nie kończy się na wizerunku własnym i ich otoczenia: domu, samochodu, ogrodu. Mają również pedantycznie czystych mężów ogolonych na gładko lub z wystylizowaną brodą prosto z salonu i takie same dzieci. Które, jak ubierzesz rano, tak wyglądają do wieczora. Nie przewracają się na rowerze, nie tarzają w trawie, nie zjeżdżają ze zjeżdżalni na placu zabaw, czekolada nigdy nie brudzi ich policzków i twarzy (a jeśli ubrudzi, błyskawicznie jest usuwana mokrą chusteczką), nie plamią się spaghetti z sosem pomidorowym, ani rosołem. Siedzą w swoich pokojach, z poukładanymi zabawkami i nie przeszkadzają dorosłym.
Idealny świat kosztuje. Nie tylko pod względem środków, jakie trzeba zainwestować w idealny wygląd własny, domu, męża i dzieci. Ale to wyrzeczenia, czas, poświęcenie, praca. Czasami niemożliwa do osiągnięcia dla przeciętnej osoby.
Napisz do autorki: maria.kowalczyk@natemat.pl
