Nie wiesz w co się ubrać? Od teraz możesz mieć doradcę i stylistę w swoim telefonie!

Qute to proste pytanie, dwa zdjęcia i konkretne odpowiedzi od innych użytkowników aplikacji
Qute to proste pytanie, dwa zdjęcia i konkretne odpowiedzi od innych użytkowników aplikacji Fot. Screen z YouTube.com
Polska aplikacja modowa Qute na smartfony chce zawojować świat. Skierowana do osób, które całymi dniami siedzą przed swoimi telefonami, czyli tak zwanych „face down generation” jest czymś pomiędzy sklepem, osobistym doradcą, a medium społecznościowym. Ułatwia codzienne rozterki kobiet przed lustrem a także robienie zakupów.


Personal shopper
Gwiazdy i celebrytki, a także zamożne kobiety lub mężczyźni, którzy chcą mieć idealną szafę wynajmują jednorazowo lub na stałe tak zwanych osobistych doradców do spraw zakupów – personal shopper. Doradzają, w czym danej osobie jest dobrze i co jest najkorzystniejszej dla jej czy jego sylwetki i twarzy oraz tworzą całe zestawy ubrań. I takie „gotowce” można powiesić w szafie.


Świetny pomysł, ale przeciętnej osoby nie stać na takie ekskluzywne porady stylisty, więc co nam pozostaje? Znudzony do bólu zakupami mąż czy chłopak, który dla świętego spokoju powie: tak, dobrze, bardzo ładnie, pięknie, ale chodźmy już na coś do zjedzenia. Z przyjaciółką może też być różnie, albo doradzi od serca tak, że wydasz całą pensję w dwóch sklepach na ubrania, których nigdy nie założysz, bo mówiła, że są tanie jak barszcz, albo złośliwie podpowie ci, żebyś kupiła ubrania, które nie są specjalnie korzystne dla twojej urody i sylwetki.

Natomiast zakupów odzieżowych nie robimy codziennie, więc nie ma co się zastanawiać nad tym czy potrzebujemy doradzacza sklepowego. Ale każdego dnia przed wyjściem do pracy, na randkę czy spotkanie z przyjaciółmi wielu z nas zachodzi w głowę, co na siebie założyć, żeby wyglądać ładnie, stosownie do okazji, nie jak przebieraniec. I wtedy mąż czy przyjaciółka już na pewno nie pomogą. I między innymi te dwie sytuacje: w sklepie i przed lustrem w domu, natchnęły twórców Qute do stworzenia aplikacji modowej.


Jak to działa?
Obsługa tej aplikacji jest banalnie prosta, nawet dla takiej technologicznej analfabetki jak ja. Wystarczy ściągnąć ją na smartfona – jest bezpłatna i dostępna dla systemów iOS oraz Android, a następnie zrobić dwa zdjęcia dwóch wybranych stylizacji i wrzucić do sieci Qute. A tam już po kilku sekundach pojawią się odpowiedzi ludzi z całego świata, oczywiście tych, którzy są użytkownikami tej samej aplikacji. Czy masz założyć turkusową czy pudrowo-beżową sukienkę. Co najlepiej obrazuje załączony filmik.
Banalnie proste i w moim przekonaniu świetne dla pokolenia Y, które w mediach społecznościowych spędza pół doby, jak nie całą. Zresztą twórcy tej aplikacji nie ukrywają, że tak zwane „face down generation” wiszące nad smartfonami przez cały dzień są ich grupą docelową. – Jako ludzkość zatoczyliśmy koło i cofnęliśmy się do epoki piktogramów. Nasz język zubożał, a swoje myśli i emocje wyrażamy za pomocą obrazów, czy emotikonek. W takich realiach obraz staje się komunikatem uniwersalnym i znosi bariery językowe – tłumaczy Michał Gąsior, pomysłodawca i CEO aplikacji.

Biorąc pod uwagę społeczeństwo obrazkowe twórcy Qute mają więc apetyt na sukces nie tylko w Polsce, ale i na całym świecie, bo uważają, że ich aplikacja jest prosta, uniwersalna i czytelna dla każdego. Bariera językowa nie ma tu znaczenia. Niemniej, wydaje mi się, że docelowym użytkownikiem tej aplikacji będą głównie kobiety. Jakoś nie widzę polskich mężczyzn stojących przed lustrem i wysyłających swoje selfie z pytaniem o to, jak się wystroić do pracy: czerwona marynarka czy zielony pulower…
Michał Gąsior, CEO Qute

Każdy z nas zna ten schemat: przychodzi kobieta i zalotnie dopytuje czy dobrze wygląda w tym czy tamtym. Jako mężczyzna mogę zaręczyć, że w większości przypadków nawet nie patrzymy w takich sytuacjach i z automatu odpalamy dowolną odpowiedź z podręcznika, bądź po prostu mówimy “tak”, byle mieć spokój. Może to jednak niekiedy powodować problemy, przede wszystkim jednak w żaden sposób nie jest to pomocne osobie, która rzeczywiście nie wie w co się ubrać.

Postanowiliśmy wobec tego stworzyć aplikację, która na tego typu rozterki odpowie natychmiast i szczerze. Teraz każdy może zapytać obcych, anonimowych ludzi lub znajomych o to w czym pójść na randkę lub na rozmowę o pracę, aby po chwili cieszyć się wiedzą nieobarczoną żadnym interesem czy zwykłym kłamstwem.

Z tą szczerością nie byłabym taka pewna, bo jak obserwuję komentarze na facebooku po wrzuceniu selfie moich znajomych, zwykle czytam same pochlebstwa. Czy rzeczywiście wszyscy naprawdę lubią dane zdjęcie – nie wiem. Ale być może odpowiedzi czy założyć czarny golf czy fioletową mini przesłane od 50 lub stu osób są bardziej wiarygodne niż od kilku fałszywych pochlebców z fejsa?

Kliki i guziki
Ale widać, że nie o samą zabawę polskim twórcą tej aplikacji chodzi. Trzeba przyznać, że postarali się, aby amatorzy mody mogli też wchodząc na Qute dowiedzieć się różnych ciekawostek. Na temat historii mody, oczywiście. I po każdym oddanym głosie w sprawie idealnej stylizacji naszego „znajomego”, otrzymujemy informację z tej dziedziny. Podobno znalazło się w bazie około pół tysiąca ciekawostek, na które użytkownicy trafiają losowo. Jak ta: „Napoleon Bonaparte jako pierwszy wynalazł praktyczne zastosowanie dla guzików.” Ekstra. Może to trochę wiedza jak z kapsli od napojów Tymbark, ale krótki przekaz łatwo się zapamiętuje. Bo całość moim zdaniem jest zbudowana na prostocie i łatwej komunikacji.
A oprócz tego to może być z czasem niezły biznes. Każde tego typu medium to gratka dla reklamodawców i właścicieli firm z różnych branż. W tej sytuacji – z branży odzieżowej. Co najlepiej opisuje CEO Qute:
Michał Gąsior, Qute

Social shopping w polskim wydaniu jest wielowymiarowy. Już natywna funkcja aplikacji, polegająca na pomocy innym w zakupach i wyborach ma aspekt społeczny. Jeśli dodać do tego możliwość robienia zakupów z poziomu aplikacji to robi się z tego pełnowartościowy i samowystarczalny produkt.

Zastosowania Qute są w zasadzie nieograniczone. Gdybym posiadał firmę produkującą ubrania to używałbym tej aplikacji do badań konsumenckich i testów A/B przed wydaniem miliardów dolarów na towar, który potem zalega w magazynach, bo okazuje się, że nikt nie chce go kupić.

Rzeczywiście można robić analizy dotyczące preferencji produktów wybieranych przez użytkownika i określać jego wiek, płeć, miejsce zamieszkania czy zainteresowania, co może być przydatnym narzędziem dla marek modowych. Trochę to pachnie „wielkim bratem”, ale z drugiej strony i tak cały czas jesteśmy obserwowani przez ruchy na Google’u czy Facebooku, więc nie powinno to już nikogo dziwić. Ale z ciekawości zapytałam projektantkę młodej marki Starseeds, co sądzi o takiej kolejnej zabawce w telefonie, wysyłając jej wcześniej filmik promujący Qute.
Natalia Zawada, projektantka mody, założycielka Starseeds

Pomysł wydaje mi się bardzo fajny. Osoby, które na co dzień nie zajmują się modą, nie śledzą trendów czy blogów i instagramów modowych, skorzystają z takiej aplikacji, kiedy naprawdę nie będą wiedzieć, w co się ubrać. Czy którą sukienkę wybrać robiąc zakupy. Każda z nas chce dobrze wyglądać, a jeżeli aplikacja jest skierowana do osób, które interesują się modą, to rzeczywiście ludzie mogą nam podpowiedzieć i rozwiać nasze dylematy.

Ale pomysł jest też atrakcyjny dla mnie, jako projektantki. Bo tak naprawdę są dwie genezy powstawania trendów, albo biorą się z pokazów mody i tego co pokazują na nich najlepsi kreatorzy (najpierw firmy, które się specjalizują w prognozach trendów wymyslają je na podstawie badań społeczno-kulturowych, następnie projektanci korzystają z usług takich instytucji np. firma Pantone wybiera w grudniu kolor roku, i potem domy mody kupują próbkę tego koloru, a od tych firm co robią prognozy kupują książki z trendami i je wybierają), albo powstają na podstawie tego, co dyktuje „ulica” w Berlinie, Londynie czy Mediolanie.

Patrzy się na ludzi, którzy się ubierają inaczej, unikatowo, którzy znudzeni są trendami i lubią takie miejskie stylizacje - stąd domy mody też czerpią inspiracje.

Dlatego z ciekawości wejdę na ten portal i przyjrzę się temu, co wybierają ludzie, jakie ubrania im się podobają, a które zupełnie ich nie interesują? To także ciekawe z biznesowego punktu widzenia i przygotowywania kolekcji, więc póki co widzę same plusy.

Zobaczymy jak Qute przyjmie się w Polsce, a jak na świecie. Trzymamy kciuki za sukces na miarę Facebooka i mamy nadzieję, że nie podzieli losu grono.net czy "naszej klasy".

Napisz do autorki: maria.kowalczyk@natemat.pl

Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

  • ZOBACZ TAKŻE:
  • Moda
Trwa ładowanie komentarzy...
WYWIAD 0 0Aktor, któremu na bank się udało. Lech Dyblik o tym, jak odbić się od dna i... ganiać Malkovicha
0 0Ciężarna Joanna Krupa całkowicie naga na okładce "Wprost". Stanęła w obronie LGBT
Unum 0 0Nie wszystkie ubezpieczenia chronią przez całe życie. Jak wybrać polisę, która nie wygasa
0 0Smutni 30- i 40-letni. Wyniki światowych badań dają do myślenia
NEWSWEEK 0 0Polskę czeka kryzys senioralny? Władze ignorują poważną zmianę demograficzną
0 0Kuchciński odnalazł się po aferze samolotowej. Dostał "zadanie specjalne"
POLECAMY 0 0"Cały dom robi we wiadra". Sławojki i wychodki w środku polskiego miasta