Objeżdżają Stany Zjednoczone Fiatem 126p
Objeżdżają Stany Zjednoczone Fiatem 126p Zdjęcie pochodzi z fanpage'a On The Road Again

Kamil i Natalia pewnej grudniowej nocy wpadli na naprawdę szalony pomysł – by przejechać dookoła Stany Zjednoczone maluchem. Długo się nad tym nie zastanawiali i już następnego dnia zakupili auto za 1200 zł. Obecnie są po ponad 30 dniach podróży i jednej poważnej awarii. Wszystko dokumentują na YouTube.

REKLAMA
Kamil Knapczyk jest 25-letnim inżynierem górnictwa. Zdążył już odwiedzić ponad 50 państw, ale ciągle stawia sobie nowe wyzwania. Tym razem w podróż wyruszył ze swoją dziewczyną Natalią Dudziak, która miała dość rutyny i od razu zgodziła się wziąć udział w szalonym pomyśle Kamila.
Podróżują, bo to ich kształci i po prostu nie wyobrażają sobie bez tego życia. Zdecydowali się objechać Maluchem całe Stany Zjednoczone, ponieważ to symbol polskiej motoryzacji, który chcieli zaprezentować za Oceanem. A że Maluchy nie kosztują kroci to z podjęciem decyzji nie mieli żadnego problemu.
Przygody rozpoczęły się już na samym początku podróży kiedy to pojechali odebrać z portu samochód. Okazało się, że ktoś ukradł ich dokumenty, część ubrań, śpiwory, części do samochodu czy namiot. Podejrzewają, że stało się to w Niemczech.
Jako początkowy cel obrali sobie Times Square, gdzie wzbudzili sporo sensacji. Pierwszy nocleg w samochodzie zaliczy w Filadelfii na parkingu supermarketu. Później dali już ogłoszenie na swoim fanpage’u, że jednak chętnie prześpią się gdzieś u Polonii, bo naprawdę bolały ich plecy.
Szybko odezwał się Matthew, który pomimo tego, że nie urodził się w Polsce to i tak świetnie mówił w naszym języku. Od tego momentu raczej nie mogą już narzekać na brak propozycji. Jadąc autostradą zaczepiła ich inna nasza rodaczka – Basia, która nie mogła uwierzyć w to co widzi i mocno namawiała ich na odwiedziny.
Auto kosztowało ich 1200 zł. Jest z 1988 roku i jego przebieg wynosił 66666 km. Z założenia miał być w nieco lepszym stanie, jednak tak nie było. Uznali więc z mechanikiem, że najlepiej będzie go złożyć na nowych podzespołach, a przy okazji Kamil mógł nauczyć się jego budowy.
O dziwo nie mają problemów z pomieszczeniem wszystkich potrzebnych rzeczy w samochodzie, a większym ograniczeniem okazała się walizka w samolocie. – Wystarczy dobrze to poukładać, powciskać we wszystkie zakamarki i jest ok – przyznają.
Fiatem 126p można naturalnie jeździć po amerykańskich droga, wystarczyło w zasadzie jedno pismo, które pomogła im załatwić transportująca firma. Nie można go za to zarejestrować. Amerykanie wręcz oszaleli na punkcie tego samochodu. Na każdym kroku ktoś robi im telefonem zdjęcie albo po prostu pokazuje podniesiony kciuk, gdy ich wyprzedza.
Początkowo starali się zebrać potrzebne pieniądze za pośrednictwem portalu Polak Potrafi, ale niestety nie udało się:
– Nic nigdy nie stanie mi na przeszkodzie w realizacji planów czy marzeń, bo po to są – mówi. – Nie udało się na Polak Potrafi, ale pomógł on nam wypromować wyjazd, więc bardziej zaczęliśmy współpracować z indywidualnymi sponsorami. Dalej jedziemy na kredycie, ale co przeżyjemy to nasze – dodaje.
Po 30 dniach podróży udało im się przejechać Luizjanę, Texas, Nowy Meksyk, Arizonę i dojechali do Kalifornii. Początkowo wszystko szło gładko i samochód przez pierwsze dni wyprawy sam omijał wiele zepsutych aut na poboczach, niestety po 8494 km Julian powiedział basta.
Dla wszystkich niedowiarków, którzy dziwią się jego pomysłowi odpowiada:
– Jak z takiego wyjazdu można zrezygnować? – pyta. – Przecież to przygoda życia i nie rozumiem ludzi którzy dziwią się na nasz sposób podróży. Czyżby all inclusive w Egipcie lub deptak w Kołobrzegu były jedynymi sposobami na wakacje? – dodaje
Podróżującą parę można śledzić na YouTube, fanpage’u oraz na Dzienniku Związkowym.

Napisz do autorki: patrycja.marszalek@natemat.pl