
"Nie ma ludzi niezastąpionych" - ta popularna maksyma najwyraźniej jest szczególnie bliska papieżowi Franciszkowi, który spotkał się ostatnio z działaczami Ruchu Odnowy w Duchu Świętym. Mówił m.in. o "diabelskiej pokusie", która towarzyszy osobom przeświadczonym o swojej wyjątkowości.
REKLAMA
– W Kościele nie powinno być dożywotnich urzędów – podkreśliła głowa Stolicy Apostolskiej. Słowa te, błyskawicznie podchwycone przez media, stały się powodem do domysłów i spekulacji, czy aby w ten sposób papież nie zapowiedział swojej dymisji.
Na razie żadna wiążąca deklaracja nie padła. Tych kościelnych hierarchów, którzy stoją jednak na stanowisku, że nie da się ich zastąpić, są próżni i pragną być stale w centrum uwagi, Franciszek zwyczajnie zganił. – I tak krok po kroku popada się w autorytaryzm. (...) Nie ma w Kościele dożywotnich liderów. Jest to możliwe tylko w krajach, gdzie panuje dyktatura – tłumaczyła głowa Kościoła.
Słowa papieża nabierają szczególnego znaczenia, jeśli porównamy je z jedną z wypowiedzi Franciszka sprzed kilku miesięcy. – Być może przypominam hazardzistę, który przekonuje siebie, że przegra, więc nie będzie zawiedziony w chwili porażki, a jeśli wygra, będzie szczęśliwy. Nie wiem. Ale czuję, że Pan umieścił mnie tutaj na krótko – powiedział wówczas Ojciec Święty, podkreślając, że „to tylko przeczucie”, które nie musi się spełnić.
Źródło: Dziennik.pl
Źródło: Dziennik.pl
