Beata Szydło krytykuje butę Bronisława Komorowskiego.
Beata Szydło krytykuje butę Bronisława Komorowskiego. Fot. Dawid Chalimoniuk / Agencja Gazeta

Beata Szydło przedstawia pomysły PiS na rządzenie i krytykuje PO, przekonując, że partia Ewy Kopacz musi odejść. Jej zdaniem kampania Andrzeja Dudy pokazała ludziom, że są politycy, którzy chcą z nimi rozmawiać i ona zamierza to kontynuować, bo Polacy są spragnieni rozmowy. Krytykuje też "bufonadę" Bronisława Komorowskiego.

REKLAMA

Prawo i Sprawiedliwość pokazało w weekend program, mówi też o nim Beata Szydło w wywiadzie "Do Rzeczy". Zdaniem kandydatki PiS na premiera w polskiej gospodarce drzemie wielki potencjał i przyszły rząd będzie umiał go uruchomić. Wyklucza, by do koalicji mogło wejść PSL, ale pozostawia otwarte drzwi Pawłowi Kukizowi. Krytycznie ocenia ustępującego prezydenta.

Tak jak ostatnia wypowiedź Bronisława Komorowskiego o dopisaniu trzech pytań do referendum. Przecież mógł to inaczej powiedzieć. Stwierdził, że to jak dopisywanie się do wycieczki i do pamiętnika. To nie obraża mnie, on pokazał w ten sposób, że ma w nosie ludzi, którzy podpisali się pod wnioskami referendalnymi. Ta bufonada musi się skończyć, ludzie mają tego dosyć. Źródło: "Do Rzeczy"

Beata Szydło

PiS

Wiceprezes PiS mówi też o kampanii referendalnej. Zapewniła, że PiS będzie prowadził akcję informacyjną i tłumaczył, dlaczego nie jest zwolennikiem JOW-ów i zniesienia finansowania partii politycznych z budżetu. Deklarowała też, że prowadzone przez nią jako skarbnika partii finanse PiS są przejrzyste i zgodne z prawem.

– Fantastyczna konwencja Prawa i Sprawiedliwości w Katowicach dobiega końca, ale rozpoczyna się za to wielka debata o lepszej Polsce. Wierzę, że będziemy prowadzić ją z wami nie tylko przez następne dni czy miesiące, ale i przez długie lata – mówiła kandydatka PiS na premiera Beata Szydło podsumowując kończącą się właśnie konwencję PiS.

Wystąpienie Beaty Szydło poprzedziła prezentacja wszystkich ekspertów, którzy w konwencji uczestniczyli. Na zaproszenie prowadzącego liczna grupa weszła na scenę.

Źródło: "Do Rzeczy"