Zastępczyni Jarosława Kaczyńskiego w kampanii parlamentarnej była gościem wtorkowych "Faktów po Faktach" na antenie TVN24.
Zastępczyni Jarosława Kaczyńskiego w kampanii parlamentarnej była gościem wtorkowych "Faktów po Faktach" na antenie TVN24. Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta

- Liderem Zjednoczonej Prawicy, liderem PiS, prezesem jest Jarosław Kaczyński - zapewniała Beata Szydło goszcząc we wtorkowym programie "Fakty po Faktach" na antenie TVN 24. Jednocześnie polityk zastępująca Kaczyńskiego w kampanii przed wyborami parlamentarnymi zapewniła, że jest "dogadana" z nim w sprawie tego, że po zwycięstwie pozwoli jej przetrwać na stanowisku premiera całą kadencję.

REKLAMA
Szydło zwróciła jednak uwagę, że wciąż jest zbyt wcześnie, by mówić o zwycięstwie Prawa i Sprawiedliwości w jesiennej walce o miejsca w Sejmie i Senacie. - Długa droga przed nami, trzeba najpierw wygrać wybory - podkreśliła kandydatka PiS na nową szefową rządu. - Wszystkie ugrupowania prawicowe mają dziś jeden cel: zwyciężyć - dodała po chwili.
Jednocześnie Szydło przyznała, że z Kaczyńskim uzgodniła już podział władzy zdobytej po ewentualnym zwycięstwie jesienią. - Jesteśmy dogadani na całą kadencję - odpowiedziała pytana o to, czy nie będzie zmuszona do dymisji i oddania władzy prezesowi PiS niczym przed laty Kazimierz Marcinkiewicz. - My się doskonale uzupełniamy, doskonale rozumiemy - mówiła o swojej relacji z Kaczyńskim.
We wtorkowych "Faktach po Faktach" polityk PiS odniosła się także do budzących kontrowersji wyliczeń PiS na temat tego, skąd wziąć fundusze na realizację hojnych obietnic składanych przez to ugrupowanie w kampanii wyborczej. Jak przekonywała Szydło, większość potrzebnych środków budżetowych uda się jej uzyskać "uszczelniając system podatkowy".
Prawdopodobnie przyszła szefowa w nowym rządzie PiS mówiła też o pomysłach partii Kaczyńskiego na dodatkowe obciążenie podatkami banków. W tej kwestii Szydło jasno poinformowała, iż od nowego podatku zwolnione będą SKOK-i stworzone przez senatora PiS Grzegorza Biereckiego. - Skoki to inne instytucje - stwierdziła. Co już nie przeszło bez ostrego komentarza internautów.
Szydło skutecznie unikała też odpowiedzi na pytanie o to, czy ludzie tacy, jak Antoni Macierewicz i Anna Fotyga będą w nowym rządzie. Pytana o te nazwiska zaczęła wspominać kampanię prezydencką.Nie mniej enigmatycznie odniosła się do przyszłej koalicji z Pawłem Kukizem. - Jakie będą koalicje, układy, układanki po wyborach... Myślę, że jeśli jest porozumienie dla dobrego programu, to można z różnymi ludźmi współpracować - oznajmiła.