Kwaśniewski i Kalisz pozywają "Do Rzeczy" za upublicznienie nagrań z ich spotkania.
Kwaśniewski i Kalisz pozywają "Do Rzeczy" za upublicznienie nagrań z ich spotkania. Fot. Agata Grzybowska / Agencja Gazeta

Aleksander Kwaśniewski, były prezydent pozywa redakcje tygodnika "Do rzeczy", dziennika "Fakt" i "Super Expressu". Kwaśniewski poczuł się dotknięty upublicznieniem nagrania z prywatnego spotkania, w którym brał udział, i na którym wspólnie z Ryszardem Kaliszem rozmawiał m.in. o polityce.

REKLAMA
„W związku z publikowaniem przez redakcje „Do Rzeczy”, „Faktu” i „Super Expressu” nagrań pochodzących z przestępstwa oraz manipulowanie nielegalnie pozyskanym tekstem prywatnej rozmowy, które godzi w moje i mojej rodziny dobra osobiste, zdecydowałem się wystąpić na drogę sądową przeciwko tym redakcjom” – napisał Kwaśniewski w oficjalnym oświadczeniu.
Do spotkania, o którym mowa doszło w 2013 roku w restauracji Sowa&Przyjaciele, tej samej, w której dochodziło do regularnego nagrywania prominentnych osób ze świata polityki i biznesu. Spotkanie polityków odbyło się ze szczególnej okazji – Kalisz świętował narodziny swojego dziecka. Mimo tego, że spotkanie było prywatne, nie obyło się bez rozmów o politykach. Tygodnik "Do rzeczy" upublicznił kontrowersyjne fragmenty rozmowy Kalisza i Kwaśniewskiego. Między innymi te, w których były prezydent w porywie szczerości opowiada o kondycji ważnych instytucji.
– Trzy najbardziej zdemoralizowane instytucje w Polsce to jest po pierwsze - prokuratura, po drugie – służby specjalne, po trzecie – telewizja publiczna. Później jest wielka przepaść. Możesz narzekać na sądy, na administrację. Ale one się jako tako trzymają. Natomiast te trzy instytucje – kupią, sprzedadzą, zdradzą, zniszczą – mówił Kwaśniewski na spotkaniu w restauracji.
Kwaśniewski po wycieku nagrania do mediów podkreślał, że jego prywatność została naruszona. Wątki polityczne to jedno, ale ostatnio upubliczniono także te fragmenty rozmowy, w których były prezydent opowiada o swoich miłosnych perypetiach i o tym, że Ryszard Kalisz wielokrotnie pomagał mu w podrywaniu kobiet. Kwaśniewski wspomina też o agentce z Irkucka, która chciała go uwieść.
Kalisz też pozywa
Ryszard Kalisz również postanowił nie zostawiać sprawy i oświadczył na swoim profilu na Facebooku, że z przedstawicielami "Do Rzeczy", "Super Expressu" i "Faktu" również spotka się na sali sądowej, ponieważ publikacjami na temat nagrań naruszyli jego dobra osobiste.
logo
Fot. Ryszard Kalisz / Facebook