Były abp Józef Wesołowski miał stanąć w sobotę przed watykańskim sądem. Proces wstrzymano ze względu na stan zdrowia oskarżonego.
Były abp Józef Wesołowski miał stanąć w sobotę przed watykańskim sądem. Proces wstrzymano ze względu na stan zdrowia oskarżonego. Zrzut ekranu, YouTube.com / ServiciosDePrensa

Oskarżony o pedofilię były już abp Józef Wesołowski, pełniący niegdyś obowiązki nuncjusza apostolskiego na Dominikanie, miał stanąć w sobotę przed watykańskim sądem. Proces wstrzymano, bo oskarżony trafił na intensywną terapię - informuje TVN24.

REKLAMA
Proces byłego hierarchy jest bezprecedensowy - nigdy wcześniej w Watykanie nie był sądzony człowiek, oskarżony o czyny pedofilskie. Przypomnijmy: w ramach śledztwa przy Wesołowskim wykryto znaczną ilość materiałów pornografii dziecięcej; byłego duchownego obciążają też zeznania nieletnich. Grozi mu co najmniej sześć lat pozbawienia wolności. Kara może być jednak wyższa.
Obecny stan zdrowia Wesołowskiego nie pozwala na jakiekolwiek rokowania w sprawie terminu pierwszej rozprawy. Jak pisaliśmy w naTemat pół roku temu, proces byłego nuncjusza przeciągał się, choć Watykan zapowiadał, że ruszy już na przełomie 2014 i 2015 roku. Przyczyny takiego stanu rzeczy nie były znane, choć spekulowano, że duchowny cierpi na depresję.
To z powodu stanu zdrowia Wesołowski nie został osadzony w celi żandarmerii watykańskiej, lecz w areszcie domowym w Watykanie. Okres aresztu domowego zakończył się pod koniec listopada 2014 roku po 60 przepisowych dniach. Po tym czasie na oskarżonego nałożone pewne ograniczenia, m.in. zakazano mu opuszczać terenu Watykanu.
Aby rozpocząć proces karny, nie czekano do uprawomocnienia się wyroku trybunału kanonicznego, który podjął decyzję o wydaleniu Wesołowskiego ze stanu duchownego. Były nuncjusz odwołał się od wyroku. Jego apelacja jednak do tej pory nie została rozpatrzona, co może oznaczać, że nie wróci już do kapłaństwa.