Kościół jedynym źródłem moralności? Tylko w Polsce Jarosława Kaczyńskiego
Kościół jedynym źródłem moralności? Tylko w Polsce Jarosława Kaczyńskiego Fot. Kuba Atys / Agencja Gazeta

Nie ma w Polsce innej nauki moralnej niż ta, którą głosi Kościół – twierdzi prezes Prawa i Sprawiedliwości. Jarosław Kaczyński próbuje w ten sposób zaklinać rzeczywistość, bo choć głos kościelnej nauki jest bez wątpienia najdonioślejszy, to dzisiejsza Polska jest zdecydowanie bogatsza pod względem źródeł nauki moralnej.

REKLAMA
Jarosław Kaczyński
Prawo i Sprawiedliwość

Nie ma w Polsce innej nauki moralnej niż ta, którą głosi Kościół. I nawet gdyby ktoś miał wątpliwości, nawet gdyby ktoś nie wierzył, ale był polskim patriotą, to musi to przyjąć – musi przyjąć, że nie ma Polski bez Kościoła, nie ma Polski bez tego fundamentu, który trwa od przeszło tysiąca lat.

– To jest oczywiście absolutna nieprawda – mówi prof. Magdalena Środa, filozofka, etyczka. Gdyby tak było, okazałoby się, że wyłącznie Katolicy mają szansę być ludźmi moralnymi. – Natomiast gdy spojrzy się na statystyki, większość przestępstw popełniają katolicy, ponieważ jak się przyjęło, w Polsce jest ich 93 proc. – mówi blogerka naTemat.
Historyk filozofii Kamil Sipowicz zauważa, że niewierzący też kierują się moralnością, podobnie jak przedstawiciele innych wyznań. – Prawosławni, protestanci czy buddyści też mają swoją moralność, która nie odbiega mocno od moralności Kościoła Katolickiego. Wygłaszanie takich tez powoduje, że później ludzie wrzucają świńskie głowy do meczetu – mówi Sipowicz.
Kościół jest najsilniejszy
Paweł Łuków, etyk z Uniwersytetu Warszawskiego mówi, że wskazanie jednego źródła nauki moralnej, z którego czerpią Polacy jest trudne. Ale jeśli mielibyśmy powiedzieć, który ośrodek jest najbardziej aktywny w wygłaszaniu swoich poglądów, to rzeczywiście jest to Kościół Katolicki. – Natomiast w rzeczywistości obywatele czerpią pouczenia moralne z bardzo różnych źródeł. Po pierwsze od rodziców, po drugie z kultury społecznej, po trzecie z literatury i mediów.
Paweł Łuków
Etyk, Uniwersytet Warszawski

Z pewnością nie jest to takie proste, że mamy jedno źródło moralności, które jest autorytatywne dla wszystkich.

Aby wskazać najważniejsze źródło nauki moralnej Polaków, zdaniem Pawła Łukowa należy zwrócić uwagę na dwa aspekty. Na to, kto jest najbardziej aktywnym głosem, ale i jaki jest wpływ tego głosu na postawy i przekonania. – Jeśli spojrzymy na pierwsze, to Kościół pozostaje i jeszcze długo pozostanie jednym z najbardziej aktywnych podmiotów, które próbują wpływać na moralność w Polsce. Ale jeżeli spojrzymy na to, co ma rzeczywisty wpływ, sprawa nie jest już taka oczywista – zauważa.
Kościół jedno, Polacy drugie
Kilka miesięcy temu pisaliśmy o upadku moralnym Polaków. Badania wykazały, że 42 proc. ankietowanych dopuszcza łamanie zasad. – Polacy, którzy nadal w większości określają się mianem katolików, coraz częściej kontestują zasadność przynajmniej części zasad moralnym propagowanych przez tę religię – mówił dr Rafał Boguszewski z CBOS.
Paweł Łuków przywołuje temat podejścia Polaków antykoncepcji. – Wystarczy porównać rzeczywiste przekonania i postępowanie Polaków do nauczania Kościoła – rozbieżność jest gigantyczna. Pytanie dotyczy nie tego, kto najgłośniej mówi, tylko kogo słuchają ludzie. Ten wpływ Kościoła nie jest aż tak oczywisty – mówi. Ostatnie badania pokazują rozdźwięk między postawami wiernych a nauczaniem Kościoła.

80 proc. badanych opowiedziało się za umożliwieniem rozwodnikom żyjącym w nowych związkach przystępowania do Komunii Świętej.

79 proc. chciałaby, aby Kościół dopuścił możliwość stosowania zapłodnienia in vitro.

72 proc. uważa, że Kościół powinien zgodzić się na stosowanie środków antykoncepcyjnych

69 proc. jest zdania, że Kościół powinien uprościć orzekanie o nieważnie zawartym małżeństwie. Czytaj więcej

Te rozbieżności biorą się między innymi z faktu, że kultura w której żyjemy coraz bardziej ceni wartość autonomii, czy indywidualnej wolności. – Coraz więcej osób chce docierać samodzielnie do przekonań moralnych – mówi Paweł Łuków. To, że istnieje jeden podmiot instytucjonalny, który ma przemożny i rzeczywisty wpływ na Polaków jest zdaniem Łukowa zbyt dużym uproszczeniem. – Wielu Polaków działa pod tym względem wybiórczo. Pewne wartości propagowane przez Kościół Katolicki akceptują, a innych nie – mówi naTemat.
Źródła pisane
Dr Krzysztof Saja z Zakładu etyki Instytutu Filozofii Uniwersytetu Szczecińskiego mówił naTemat, że podstawowe zasady moralne zapisane są np. w Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka i Obywatela.

Powszechna deklaracja praw człowieka

Zbiór praw człowieka i zasad ich stosowania uchwalony przez Zgromadzenie Ogólne ONZ rezolucją 217/III A w dniu 10 grudnia 1948 roku w Paryżu. W następstwie tego historycznego wydarzenia Zgromadzenie Ogólne wezwało państwa członkowskie do opublikowania tekstu Deklaracji i do „spowodowania, aby Deklaracja była rozpowszechniana, pokazywana, czytana i objaśniana przede wszystkim w szkołach i innych instytucjach oświatowych, wszędzie bez względu na status polityczny kraju lub terytorium”. Czytaj więcej

Ale prawdziwe źródła moralności powstały zdecydowanie wcześniej, niż przywołany dokument.
Kamil Sipowicz
doktor historii filozofii, poeta, artysta

Europa została zbudowana na filozofii greckiej oraz rzymskiej. – Zarówno nauko Sokratesa, które pokazał Platon, cały system etyki został przyjęty przez Kościół i połączony w średniowieczu z naukami wiary i biblii. Nasze podwaliny moralne pochodzą ze starożytnej Grecji, a nie tylko z Kościoła. Niech pan Kaczyński nie przesadza, tylko przeczyta Etykę nikomachejską" Arystotelesa lub "Nauki moralne" Platona.

Kamil Sipowicz podkreśla, że Polska jest krajem otwartym dla wszystkich wyznań i dla ludzi niewierzących. – Żadnego z wyznań nie wolno robić naczelnym, bo staniemy się skansenem narodowo-katolickim – mówi bloger naTemat.
Prof. Magdalena Środa zauważa, że normy kryjące się dekalogiem, funkcjonują tak naprawdę w każdej wspólnocie, niezależnie od tego, czy jest katolicka czy nie. – Żadna wspólnota nie potrafiłaby istnieć, gdyby nie tak zwane normy gruntowe, które ją wiążą. Istniały w starożytnym Egipcie oraz wśród ludów zwanymi "prymitywnymi". Podstawowe normy, mówiące aby szanować własność, rodziców, być gościnnym, one zawsze funkcjonowały – mówi filozofka.
Bez wątpienia można stwierdzić, że nie ma w Polsce innej nauki moralnej niż ta, którą głosi Kościół. Z pewnością będzie to jednak Polska, której wizję ma w swojej głowie prezes Prawa i Sprawiedliwość. Rzeczywistość wciąż jest od niej daleko.

Napisz do autora: krzysztof.majak@natemat.pl