
PiS jest niekwestionowanym faworytem wszelkich sondaży, upatrywanym jako pewny zwycięzca jesiennych wyborów parlamentarnych. Atmosferę wyczekiwania na ten moment od dawna czuje się nie tylko na Nowogrodzkiej, ale właściwie już na każdym kroku. Na objawy narodowej schizofrenii zdają się więc wskazywać najnowsze badania, które jednocześnie dają PiS nadzieje na samodzielne rządy, a zarazem dowiadujemy się z nich, że prawie połowa Polaków... tych rządów się boi.
43-proc. poparcie dla PiS zanotowano w ostatnim sondażu GfK, 36 proc. ugrupowaniu Jarosława Kaczyńskiego daje CBOS, a TNS wskazuje, że dziś poparłoby je co najmniej 34 proc. Polaków... Do takich danych na temat preferencji wyborczych nad Wisłą w ostatnich miesiącach przywykliśmy. PiS-owski marsz po zwycięstwo potwierdzają zresztą nie tylko sondaże, wzrastające poparcie dla tej partii łatwo zauważyć w zwykłych rozmowach Polaków.
Dlaczego tak obawiamy się akurat tej samej partii, dla której narasta niezwykle wysokie poparcie? – To kolejny dowód na to, jak bardzo jesteśmy podzieleni – komentuje dr Rafał Chwedoruk z Instytutu Nauk Politycznych UW. Politolog zwraca jednak uwagę, że podobne podziały występują we wielu starych demokracjach. U nas zaskakują, bo wciąż się tej demokracji uczymy.
My mamy do czynienia z tą bipolaryzacją życia publicznego, której dodatkowo towarzyszą wielkie emocje. W tym procesie pojawił się bowiem na przykład Smoleńsk i ta specyficzna wojna domowa w obozie prawicy postsolidarnościowej. A wojny domowe mają to do siebie, że są szczególnie krwawe. Wówczas na siłę szuka się jak najwięcej różnic między zwaśnionymi stronami, które do niedawna były jeszcze ze sobą zaprzyjaźnione.
Zdaniem naukowca, nie ma jednak mowy o tym, by kolejny raz zadziałało typowe straszenie PiS sprzed lat. – Wybory prezydenckie pokazały, iż nie da się przerobić kampanii parlamentarnej w powtórkę z 2007 roku. Absurdalne byłoby bowiem robienie tego typu "referendum" nad partią, która od ośmiu lat nie ma najmniejszego wpływu na władzę – stwierdza nasz rozmówca.
Napisz do autora: jakub.noch@natemat.pl
