
W wygłoszonym na Jasnej Górze przemówieniu Jarosław Kaczyński podkreślił, że „nie ma w Polsce innej nauki moralnej niż ta, którą głosi Kościół”. Według niego „musi to przyjąć” każdy patriota. Słowa prezesa PiS zaniepokoiły Filipa Chajzera, który stara się być patriotą, choć „średnio uznaje władzę boską i kościelną”.
REKLAMA
W jasnogórskim przemówieniu, wygłoszonym podczas XXIV Pielgrzymki Rodziny Radia Maryja, Kaczyński zaznaczył, iż uznanie nauki moralnej Kościoła wcale nie wymaga wiary w Boga.
– I nawet gdyby ktoś miał wątpliwości, nawet gdyby ktoś nie wierzył, ale był polskim patriotą, to musi to przyjąć. Musi przyjąć, że nie ma Polski bez Kościoła, nie ma Polski bez tego fundamentu, który trwa od przeszło tysiąca lat – oświadczył lider PiS.
Interpretując słowa byłego premiera, Chajzer stwierdził, że wymaga on od polskich patriotów uznania władzy Boskiej. Taki wymóg zmartwił prezentera, który nie jest pozbawiony patriotycznych ambicji.
