
Kilka dni temu lokalne media poinformowały o 17-latce, która w Tczewie spadła z mostu do Wisły. Teraz okazało się, że był to nieszczęśliwy wypadek. Pisząc SMS-a, dziewczyna nie zauważyła dziury w zniszczonym moście.
REKLAMA
17-latka nie odniosła poważnych obrażeń. Wypadek wyglądał jednak poważnie, ponieważ – jak podaje TVP Info – upadek nastąpił z wysokości około 20 metrów. Do zdarzenia doszło w minioną sobotę około godziny 23:00.
– Strażacy odnaleźli dziewczynę płynącą w dół rzeki, wciągnęli do łodzi i popłynęli na teren stoczni, gdzie została przekazana zespołowi ratownictwa medycznego. (…). Strażacy musieli prowadzić działania w warunkach nocnych. Osoba w wodzie wzywała pomocy, ale trzeba było ją odnaleźć w ciemnościach – powiedział portalowi Tcz.pl kpt. Zbigniew Rzepka, zastępca komendanta Państwowej Straży Pożarnej w Tczewie.
Dziewczyna spadła z zamkniętego dla ruchu mostu Lisewskiego. Konstrukcja, zbudowana pierwotnie w latach 50. XIX wieku, a później odbudowana po II wojnie światowej, znajduje się w fatalnym stanie.
