Okazuje się, iż amnezji można doznać po typowej wizycie u stomatologa.
Okazuje się, iż amnezji można doznać po typowej wizycie u stomatologa. Fot. Andrea Danti / Shutterstock.com

Wizyty we współczesnym gabinecie stomatologicznym nie należy się obawiać? Nieco podważa tę opinię historia Brytyjczyka, który od dziesięciu lat nie jest w stanie zapamiętać więcej niż ostatnie 90 minut i tego, co wydarzyło się przed marcem 2005 roku, gdy przyszedł do dentysty na typowy zabieg leczenia kanałowego.

REKLAMA

William, którego równie ciekawą, co mrożącą krew w żyłach historię przedstawia właśnie BBC, w feralnym 2005 roku służył jako członek brytyjskich sił zbrojnych stacjonujących w Niemczech. Dobrze pamięta swoje życie sprzed momentu, gdy wprost z siłowni poszedł do stomatologa. Był 14 marca. To, co wydarzyło się po zakończeniu zabiegu jest dla niego tajemnicą. Tak samo, jak wszystkie wydarzenia, od których minęło mniej więcej półtorej godziny. Tylko tyle William jest w stanie zapamiętać od feralnego zabiegu.

Nie pamięta też więc, że wprost z fotela dentystycznego przewieziono go do szpitala, bo po zastrzyku znieczulającym przestał odpowiadać na bodźce. Po trzydniowej hospitalizacji szczęśliwie wrócił jednak do domu. Wtedy jego nietypowa amnezja wyglądała jeszcze gorzej niż obecnie, bo zapominał wszystko po zaledwie 10 minutach. Wspomniane 90 minut udało się osiągnąć dość szybko, ale przez minioną dekadę pamięć Brytyjczyka nie zrobiła już żadnych większych postępów.

Najbardziej uciążliwy jest dla tego mężczyzny podobno fakt, iż codziennie rano budzi się on w przekonaniu, iż stacjonuje w Niemczech, a za kilka godzin ma zaplanowaną wizytę u dentysty. Ostatnimi czasy z wielką pomocą przychodzi mu więc smartfon, który alarmem i odpowiednią notatką na chwilę przed tym, gdy zapomni ostatnie 90 minut przypomina o najważniejszych informacjach z jego życia.

Tymczasem naukowcy nie tylko nie są w stanie pomóc Williamowi, ale i nie mają obecnie pojęcia, co mogło mu się przytrafić, bo jego mózg nie ma żadnych zauważalnych uszkodzeń. Niedawno opis jego przypadku ukazał się w prasie naukowej, dzięki czemu prowadzący go neurolog ma nadzieję, iż być może z pomocą przyjdą mu koledzy po fachu ze świata.

Źródło: BBC.com