Fot. CNN / TV world / youtube.com

Muhammad Jussef Abdulazeez, który w czwartek zastrzelił czterech marines w amerykańskim mieście Chattanooga, został zabity przez policjantów. FBI podkreśliło, że na razie nic nie wskazuje na to, by Abdulazeez miał powiązania z międzynarodowymi organizacjami terrorystycznymi.

REKLAMA
Atak na dwa ośrodki amerykańskiej marynarki jest obecnie traktowany jako „akt terroryzmu krajowego”. Policja przeszukała już dom, w którym mieszkał Abdulazeez. Z relacji świadka wynika, że z domu wyprowadzono w kajdankach dwie kobiety. FBI podkreśliło, że na razie nie wiadomo, co kierowało zamachowcem.
Abdulazeez zaczął strzelać około godziny 10:45 czasu miejscowego. Pierwsze strzały oddał z samochodu, gdy znajdował się pod centrum rekrutacyjnym marynarki. Tam nikt nie został ranny.
Następnie napastnik przejechał około 10 kilometrów, by znaleźć się przy ośrodku dla rezerwistów marynarki. Tam wysiadł z auta i otworzył ogień do marines. Abdulazeez, który najprawdopodobniej strzelał także w innych miejscach, został zastrzelony dopiero na autostradzie.
Z ustaleń amerykańskich mediów wynika, ze Abdulazeez urodził się w Kuwejcie, a w Stanach Zjednoczonych mieszkał co najmniej od kilku lat. W tym roku policja zatrzymała go w Chattanooga za kierowanie samochodem w stanie nietrzeźwości. Do czwartku Abdulazeez nie był jednak znany federalnym organom bezpieczeństwa.
W poniedziałek Abdulazeez napisał na swoim blogu, że muzułmanie nie powinni pozwolić, by ominęła ich możliwość poddania się woli Boga.
źródło: BBC