Pakujesz się na wyjazd? Zobacz, które letnie kosmetyki można i warto dzielić z facetem?

Jeżeli chcesz na wakacjach czuć się lekka jak piórko, niech i taki będzie twój bagaż!
Jeżeli chcesz na wakacjach czuć się lekka jak piórko, niech i taki będzie twój bagaż! Fot. Eleazar / http://bit.ly/1LeVDKT / CC - BY / http://bit.ly/1mhaR6e
Kosmetyczka kobiety zawsze waży więcej niż jej faceta. Ale jeśli wybierasz się w daleką podróż i masz ograniczoną przestrzeń, którą chcesz zapełnić rzeczami, polecam się spakować do wspólnej. A torba lub walizka będą znacznie lżejsze!


Wakacyjny minimalizm
Jeżeli za każdym razem, kiedy się pakujesz masz ten sam problem: kłopot ze zmieszczeniem wszystkiego do walizki, pora to zmienić raz na zawsze. Na miejscu i tak będziesz chodzić niemal w tych samych rzeczach. Na wakacjach nad morzem, jeziorem czy w górach liczy się wygoda. I choć zapakujesz prawdopodobnie pół szafy i tak większości ubrań i kosmetyków czy butów nie zdążysz użyć.


Przydaje się więc lista. Podobna do listy zakupów, na której wypisujesz rzeczy absolunie niezbędne, bez których nie wyobrażasz sobie wypoczynku. W kosmetyczce kobiecej nie może zabraknąć makijażu – nie czarujmy się, większość z nas pakuje go nawet, kiedy wybieramy się w tropiki czy pod namiot. Co spakować? Krem BB, bronzer i pędzel, tusz do rzęs i kredkę do brwi. Kropka. Szminkę lub błyszczyk, których używasz na co dzień lub właśnie od święta, możesz trzymać w swojej torebce. Przydać się może także korektor, ale pozostałe kredki, cienie czy linery – niekoniecznie. Chyba, że wybierasz się w wyjątkowo romantyczne miejsca i chcesz codziennie wyglądać jak Angelina.
Przed wyjazdem, który ma być lżejszy niż zwykle, zrezygnuj też z takich udogodnień jak balsam do ciała, krem do stóp, krem do rąk, krem do ujędrniania biustu, pośladków, preparat przeciw wrastaniu włosów i inne. To cudowne produkty, ale nie będziesz mieć ani czasu, ani głowy, żeby o nich nawet pomyśleć, a co dopiero je stosować.

Dobra wspólne
Polecam kupno nieco większej plastikowej, przezroczystej kosmetyczki. Wszystko w niej widać, więc jest wygodna. Razem ze swoim facetem możesz używać wielu kosmetyków, z czego najcięższym wagowo są chyba perfumy. Sprawdzą się lekkie wody kolońskie, jak genialna o zapachu różowego grejpfruta Eau de Pampalouse Rose Hermes, albo zapachy uniseks, jak genialny i wyborny na lato orzeźwiający CK One.
Dzielić możecie się także: kremem do twarzy, mydłem do ciała lub twarzy, szamponem i odżywką, kremem do opalania i po opalaniu (w spreju, żelu czy piance). Ten ostatni zastępuje z powodzeniem balsam do ciała.
Kosmetyki do podziału
Jeżeli macie bardzo ograniczone miejsce w bagażu (lecicie tanimi liniami lub wybieracie się rowerami przez tajgę syberyjską), polecam niezastąpione wersje podróżne lub mniejsze opakowania na kosmetyki. W perfumeriach Sephora kupicie chusteczki dezodorujące, a także pomniejszone zestawy niezbędnych przedmiotów higienicznych, które sprawdzą się na wyprawie. Nigdy natomiast nie oszczędzajcie miejsca na kremy z filtrem! Niezależnie od miejsca pobytu, promieniowanie jest szkodliwe i warto mieć SPF pod ręką, aby zawsze i wszędzie chronić skórę.


Rzeczy osobiste (z ograniczoną podzielnością)
Pewnych przedmiotów nawet z mężem dzielić się nie powinno. Mam na myśli: golarkę (żyletkę), którą wiele kobiet w tajemnicy podbiera facetom, żeby ogolić sobie nogi czy pachy – tak, wiem, to straszne, ale wiele z nas tak robi! Po drugie, szczoteczkę do zębów, po trzecie – szczotkę do włosów. Natomiast można zabrać szczoteczkę składaną, jaką ostatnio widuję nawet w supermarketach przy kasie, oraz szczotkę Tangle Teezer, która jest o połowę mniejsza niż tradycyjna z uchwytem.
Do kosmetyków, których nie powinnaś dzielić z facetem, a on z tobą należy oczywiście dezodorant w kulce. I to nawet nie ze względu na walory zapachowe, lecz na odmienne pH. Ani mamie, ani tacie, ani siostrze czy bratu nie powinno się pożyczać dezodorantu w kulce lub sztyfcie, gdyż najzwyczajniej w świecie, przestanie on na was działać. Każdy człowiek ma nieco inne pH skóry. Alternatywą może więc być antyperspirant w spreju, ale wówczas któreś z was musi podjąć męską decyzję odnośnie jego nut zapachowych (choć i w Rossmanie i w aptekach można już kupić neutralne, które nie pachną ani kwiatowo, ani męskimi akordami).
Do przedmiotów nie do wspólnego użytku dorzuciłabym jeszcze ręczniki. Ale w niektórych miejscach są one na wyposażeniu i nie trzeba ich pakować, więc nie powinien ich gabaryt sprawiać problemu.

Napisz do autorki: maria.kowalczyk@natemat.pl

Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...