
Film opublikowany przez jednego z czołowych brytyjskich tabloidów zdążył już wywołać spore zamieszanie. Bo o ile zachowanie kilkuletniej wówczas księżniczki można wyjaśnić tym, że nie do końca rozumiała co robi, o tyle fakt, że hajlowania uczy ją stryj – Edward VIII – trudno już jakoś usprawiedliwić. Pałac Buckingham nie kryje oburzenia publikacją.
Film został nakręcony w 1933 roku, czyli sześć lat przed wybuchem II wojny światowej. Widać na nim jak mała księżniczka bawi się w ogrodzie razem z mamą Elżbietą Bowes–Lyon, młodszą siostrą, trzyletnią wówczas księżniczką Małgorzatą i stryjem Edwardem VIII. I to właśnie ten ostatni w pewnym momencie zaczyna uczyć przyszłą królową tego, jak poprawnie wykonać gest hitlerowskiego pozdrowienia.
Co ciekawe, sama Elżbieta Bowes–Lyon, nazywana później królową matką, odegrała znaczącą rolą w podtrzymywaniu morale Brytyjczyków podczas II wojny światowej. Sam Adolf Hitler miał nazywać ją najniebezpieczniejszą kobietą na świecie. Z kolei panująca do dziś królowa Elżbieta II znana jest jako symbol brytyjskiego oporu wobec działań III Rzeszy. Historycy jednak nie mają wątpliwości co do sympatii, jakie dla Hitlera i faszyzmy żywił właśnie – zasiadający na królewskim tronie przez kilka miesięcy 1936 r. – Edward VIII.
– Historycy wierzą, że film może rzucić całkiem nowe światło na relacje Rodziny Królewskiej z Niemcami w latach '30 i wpływ, jaki miał na nie zakochany w nazizmie Edward – komentuje „The Sun”.
Z kolei "The Telegraph" informuje, że Pałac Buckingham jest oburzony i rozczarowany zachowaniem wydawców "The Sun". Rodzinie Królewskiej nie spodobał się fakt, że dziennik opublikował nagranie pochodzące z prywatnego archiwum sugerując przy tym, że królowa Elżbieta II na nagraniu wykonuje gest hitlerowskiego pozdrowienia.
W Polsce podobne kontrowersje wywołuje co jakiś czas zachowanie Janusza Korwin–Mikkego. Polityk już kilkakrotnie krytykowany był za unoszenie ręki w geście właśnie hitlerowskiego pozdrowienia. Ostatnim razem, zaledwie kilka dni temu, zrobił to w Sejmie, podczas konferencji Partii KORWiN. Korwin-Mikke chciał w ten sposób podkreślić, że krytykowany przez niego pomysł stworzenia wspólnej waluty europejskiej ma niechlubnego autora – Adolfa Hitlera.
Źródło: "The Sun"
