Magdalena Ogórek obnaża kulisy swojej kampanii. "Proponowano mi PR-owe wykorzystanie gen. Kiszczaka"
Magdalena Ogórek obnaża kulisy swojej kampanii. "Proponowano mi PR-owe wykorzystanie gen. Kiszczaka" Fot. Jacek Marczewski / Agencja Gazeta

– Ja siedziałam w całym epicentrum. I widziałam, jak trudno jest schować wewnętrzne podziały – mówiła o sytuacji w SLD była kandydatka na prezydenta. Magdalena Ogórek opowiedziała również o tym, z jakimi propozycjami miała się borykać w czasie swojej kampanii.

REKLAMA
W niedzielne przedpołudnie Magdalena Ogórek gościła w programie „Rzeczpospolita od rana”. W rozmowie z Bogusławem Chrabotą stwierdziła, że mówienie o Leszku Millerze w czasie przeszłym jest nieuprawnione. Ale poza tym, raczej nie szczędziła słów krytyki wobec SLD.
Magdalena Ogórek
Była kandydatka na prezydenta

Nie zdajemy sobie sprawy, jak silne są podziały frakcyjne w SLD i ten pęd, dzielenie schedy po Leszku Millerze, które było już bardzo, bardzo widoczne już w kampanii prezydenckiej. Czytaj więcej

Ogórek opowiadała o kulisach swojej kampanii, gdy była w epicentrum wydarzeń. Wspomina wewnętrzne podziały, które osłabiały formację. – Zwróćcie panowie uwagę, ile toczyło się w mediach, między poszczególnymi przedstawicielami SLD, nie skupiając się na samej istocie rzeczy. Czyli jednak na tym, co Leszek Miller mówił na początku kampanii: idziemy po wynik dwucyfrowy. Ja to samo słyszałam na początku kampanii prezydenckiej – mówiła Ogórek.
Magdalena Ogórek powiedziała też o propozycjach PR-owych, które miała słyszeć ze strony polityków SLD. – Nie chcę, żebyście potraktowali to panowie jako anegdotę, bo jest to szczera prawda; ja w kampanii borykałam się naprawdę z poważnymi propozycjami, pod tytułem, że jeszcze gen. Kiszczak nie jest w kampanii pijarowo wykorzystany – mówiła na antenie Polsat News.
Źródło: 300polityka