Sprzedawały popcorn i lemoniadę, by zarobić na prezent dla taty. Nielegalny proceder przerwała policja
Sprzedawały popcorn i lemoniadę, by zarobić na prezent dla taty. Nielegalny proceder przerwała policja Veros Fabulous / YouTube.com

Siedmioletnia Zoey i ośmioletnia Andria tylko stwarzają pozory niewinnych dzieci. W rzeczywistości dopuściły się nielegalnego procederu, polegającego na handlu lemoniadą oraz popcornem poza domem. Jak tłumaczyły jedna z dziewczynek, zdobyte w ten sposób pieniądze zamierzały przeznaczyć na prezent dla taty z okazji Dnia Ojca. Jednak po niespełna godzinie handlu, na miejscu zjawiła się policja.

REKLAMA
Do zdarzenia doszło w miejscowości Overton w stanie Texas. Lokalna policja, która bardzo szybko zjawiła się przed domem dziewczynek wykazała, że Zoey i Andria Green nie posiadały wymaganego pozwolenia na handel, które wynosi 150 dolarów.
Mało tego. Okazało się również, że nie otrzymały zaświadczenia inspekcji sanepidu oraz zgody na sprzedaż łatwo psujących się produktów. Jak czytamy w "The Economist", to jawny przykład posuwania się za daleko w "zapobieganiu bezpośredniego i realnego zagrożenia życia lub zdrowia ludzkiego".
To nie pierwszy taki przypadek...
Kilka dni temu w mediach na całym świecie pojawiła się fotografia podobnej sytuacji, która miała miejsce w Kanadzie. Widać na niej, jak policjant zatrzymuje się obok dziewczynki sprzedającej lemoniadę. Jednak nie po to, aby ukarać dziecko mandatem a... po zakupy.
W internecie rozgorzała wówczas dyskusja, jak zachowałaby się polska policja w podobnej sytuacji. Rozgłosu sprawie nadał między innymi wpis Janusza Korwin-Mikkego, który zamieścił na swoim profilu na Facebooku możliwą wersję wydarzeń:
Czy mogłaby sprzedawać w Poznaniu?
Zapytaliśmy wówczas w naTemat przedstawicieli polskich służb, jak one zachowałyby się w obliczu dziewczynki sprzedającej lemoniadę przed domem. Nie doczekaliśmy się jednak odpowiedzi z Komendy Głównej Policji, która dopiero dzień po publikacji artykułu, odesłała nam następującą odpowiedź:
Maria Balcerzak
Zespół Prasowy KGP

Szanowny Panie, zgodnie z prawem prasowym mamy 2 tygodnie na udzielenie odpowiedzi. Pana zapytanie już zostało skierowane do merytorycznej w tym zakresie komórki KGP, gdy tylko otrzymam informację zwrotną, niezwłocznie ją Panu prześlę.

O wiele więcej dowiedzieliśmy się natomiast od Lilii Łady, z Biura Prasowego Urzędu Miasta Poznania. Rzeczniczka wyjaśnia, że polski kodeks pracy zezwala na  zatrudnianie osób, które ukończyły 16-ty rok życia na podstawie umowy o pracę, natomiast kategorycznie zabrania zatrudnienia pracowniczego osób poniżej tego wieku.
Lilia Łada
Biuro Prasowe Urzędu Miasta Poznania

Ale zgodnie zaś z art. 3045 kodeksu pracy wykonywanie pracy lub innych zajęć zarobkowych przez dziecko do ukończenia przez nie 16 roku życia jest dozwolone – jednak wyłącznie na rzecz podmiotu prowadzącego działalność kulturalną, artystyczną, sportową lub reklamową. Wymaga też uprzedniej zgody przedstawiciela ustawowego (rodzica) lub opiekuna tego dziecka, a także zezwolenia właściwego inspektora pracy.

Reasumując – w Poznaniu dziewczynka mogłaby sprzedawać lemoniadę na przykład na akcji charytatywnej, festynie, koncercie czy imprezie sportowej. Pod warunkiem jednak, że wszystkie warunki wymagane prawem byłyby spełnione.

Napisz do autora: krzysztof.majak@natemat.pl