
Siedmioletnia Zoey i ośmioletnia Andria tylko stwarzają pozory niewinnych dzieci. W rzeczywistości dopuściły się nielegalnego procederu, polegającego na handlu lemoniadą oraz popcornem poza domem. Jak tłumaczyły jedna z dziewczynek, zdobyte w ten sposób pieniądze zamierzały przeznaczyć na prezent dla taty z okazji Dnia Ojca. Jednak po niespełna godzinie handlu, na miejscu zjawiła się policja.
Kilka dni temu w mediach na całym świecie pojawiła się fotografia podobnej sytuacji, która miała miejsce w Kanadzie. Widać na niej, jak policjant zatrzymuje się obok dziewczynki sprzedającej lemoniadę. Jednak nie po to, aby ukarać dziecko mandatem a... po zakupy.
Zapytaliśmy wówczas w naTemat przedstawicieli polskich służb, jak one zachowałyby się w obliczu dziewczynki sprzedającej lemoniadę przed domem. Nie doczekaliśmy się jednak odpowiedzi z Komendy Głównej Policji, która dopiero dzień po publikacji artykułu, odesłała nam następującą odpowiedź:
Szanowny Panie, zgodnie z prawem prasowym mamy 2 tygodnie na udzielenie odpowiedzi. Pana zapytanie już zostało skierowane do merytorycznej w tym zakresie komórki KGP, gdy tylko otrzymam informację zwrotną, niezwłocznie ją Panu prześlę.
Ale zgodnie zaś z art. 3045 kodeksu pracy wykonywanie pracy lub innych zajęć zarobkowych przez dziecko do ukończenia przez nie 16 roku życia jest dozwolone – jednak wyłącznie na rzecz podmiotu prowadzącego działalność kulturalną, artystyczną, sportową lub reklamową. Wymaga też uprzedniej zgody przedstawiciela ustawowego (rodzica) lub opiekuna tego dziecka, a także zezwolenia właściwego inspektora pracy.
Napisz do autora: krzysztof.majak@natemat.pl
