
Co najmniej jedna ofiara śmiertelna i jedna ranna, oraz wielomilionowe straty to krótkie streszczenie tego, co robią przetaczające się w niedzielę nad Polską burze, wichury i ulewy. Najbardziej niebezpieczna pogoda okazała się nad zachodnią częścią naszego kraju. Najwięcej wezwań notują służby ratunkowe z Śląska, Mazowsza i Opolszczyzny.
REKLAMA
Synoptycy nie pozostawiają jednak wątpliwości, iż mniej lub bardziej gwałtowna aura da się we znaki we wszystkich regionach Polski. Tam, gdzie jeszcze wichury i burze nie dotarły, powinny pojawić się w godzinach nocnych.
Obecne analizy mówią o tym, iż w niektórych miejscach może spaść nawet 50 litrów deszczu na metr kwadratowy. Wiatr ma natomiast osiągać prędkość znacznie przewyższającą 90 km/h.
Niestety otwarte zostały także statystyki ofiar burz. W okolicach Sławy śmiertelnie ranna po tym, gdy na jej auto spadł konar drzewa została kobieta. W Grabiku w podobnych okolicznościach dotkliwe obrażenia odniósł kierowca autobusu. Do obu tych zdarzeń doszło w województwie lubuskim.Źródło: RCB.gov.pl
