
Co najmniej 28 zabitych i ponad stu rannych to wstępny bilans tragicznego w skutkach ataku terrorystycznego na centrum kultury "Amara" w tureckim mieście Suruç, położonym niedaleko granicy z opanowaną przez wojnę i islamistyczny terroryzm Syrią.
REKLAMA
Celem ataku byli uczestnicy konferencji poświęconej planom odbudowy kurdyjskiego miasta Kobane, które zasłynęło z twardego oporu wobec nacierającego frontu Państwa Islamskiego.
I choć wciąż nie ustalono dokładnego miejsca wybuchu, tureckie media sugerują, iż ładunki do centrum "Amara" mógł wnieść terrorysta-samobójca reprezentujący ISIS. Bardzo prawdopodobne, że na terytorium Turcji dostał się on wśród setek tysięcy mieszkańców Kobane i okolic, którzy po zniszczeniu ich miasta tymczasowe schronienie znaleźli właśnie w Suruç. W okolicach tej miejscowości działa wielki obóz dla uchodźców ze zdestabilizowanej od 2011 roku Syrii.
Jeszcze dzisiejszego wieczora we wszystkich największych miastach Turcji odbyć mają się marsze sprzeciwu wobec zamachu terrorystycznego w mieście Suruç. Wielu ich uczestników wyjdzie jednak na ulice prawdopodobnie także, by zamanifestować sprzeciw wobec zbyt łagodnej polityku rządu w Ankarze wobec Państwa Islamskiego.
Źródło: Radikal.com.tr
