Nikt nie chce szczerości od polityków. Prawda burzy wizerunek polityka i nasz spokój
Nikt nie chce szczerości od polityków. Prawda burzy wizerunek polityka i nasz spokój Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta

Będę, zrobię, naprawię. Obiecuję, przyrzekam i zapewniam. Nie ośmieliłbym się, "nigdy bym", honor by mi nie pozwolił – oto słowa, które chcemy słyszeć i słyszymy od polityków. Wiemy, że są to obietnice bez pokrycia a nawet kłamstwa. Polityk, który pozwoli sobie na szczerość wbija łopatę w swój polityczny grób.

REKLAMA
Angela Merkel, uznawana od lat za najpotężniejszą kobietę na świecie przeszła ostatnio ostre starcie. Nie z dziennikarzem, nie z politykiem, a z dzieckiem. To właśnie bezbronność dziewczynki, którą Angela Merkel doprowadziła do płaczu swoją szczerością sprawiła, że niemiecka polityk była krytykowana niemal na całym świecie.
Nastoletnia Palestynka usłyszała od Angeli Merkel, że niektórzy imigranci będą musieli wrócić do swoich krajów. Brak empatii i wyczucia to tylko najłagodniejsze z zarzutów, kierowanych do niemieckiej kanclerz. W obronie Merkel stanęła... sama 14-latka. – Zachowała się jak polityk. Przynajmniej była ze mną szczera – podkreśla. Niemiecka minister odpowiedzialna za integrację stwierdziła, że dziewczynka nie ma powodów do płaczu i że nie zostanie deportowana.
14-letnia Reem
Rozpłakała się po wypowiedzi Angeli Merkel

Czułam, że mimo iż jest politykiem, ma w sobie wiele uczuć i umie je wyrazić. Czytaj więcej

Dziewczynka nie miała jednak racji, bo Merkel wcale nie zachowała się jak większość polityków. Nie każdy umie sobie pozwolić na szczerość, bo ta najczęściej się nie opłaca. Karmią nas tym, co chcemy usłyszeć i wcale nie uczymy się na błędach. A to, że szczerość nie zawsze politykom popłaca, udowadniają głośne wpadki. Szczere wpadki, które w niektórych przypadkach, równie szczerze zostały osądzone przez wyborców.
"Kłamaliśmy od lat"
Szczerość w polityce gubi polityków niezależnie od poglądów i nacji. Jedną z najgłośniejszych wpadek tego typu były słowa węgierskiego premiera. W mediach ukazały się nagrania, na których Węgier Ferenc Gyurcsány przyznawał się do tego, że jego rząd od dwóch lat okłamuje obywateli. Węgierskie taśmy prawdy doprowadziły do utraty stanowiska premiera.
Ferenc Gyurcsány
Były premier Węgier

Kłamaliśmy rano, nocą i wieczorem.”, „I wówczas, zresztą, nic nie robiliśmy w ciągu czterech lat. Nic. Nie możecie mi podać ani jednego poważnego środka rządowego, z którego moglibyśmy być dumni, poza tym, że na końcu odzyskaliśmy władzę z gówna. Nic. Kiedy trzeba będzie rozliczyć się z krajem, powiedzą co robiliśmy w ciągu czterech lat, co mówimy?”, „Nie ma wielu opcji. Nie ma, dlatego, że spieprzyliśmy. Nie tylko trochę, ale bardzo". Czytaj więcej

To jednak przykład szczerości, na którą politycy pozwalają sobie jedynie w kuluarach. Zdarzają się jednak i przypływy szczerości wypowiadane z otwartą przyłbicą.
Szczera, jak Bieńkowska
Minister Elżbieta Bieńkowska przeszła już do historii – politycznej i popkulturowej. A to wszystko przez jedno, bardziej lub mniej fortunne, ale podobno szczere zdanie: "Sorry, taki mamy klimat".
Przypomnijmy, że Bieńkowska powiedziała te słowa w programie "Fakty po Faktach" na antenie TVN24 komentując wielogodzinne opóźnienia pociągów spowodowane oblodzeniem sieci trakcyjnej.
Elżbieta Bieńkowska
Była minister infrastruktury i rozwoju

Ja wiem, że to może nie jest medialne i telewizyjne, ale przecież każdy człowiek w Polsce zdaje sobie sprawę, że zima w Polsce jest. I że, jak zima w Polsce jest, to czasami się zdarzy, że coś na linii się podzieje, np. z lodem. Czytaj więcej

Pożar wywołany przez nazbyt szczerą Bieńkowską próbował wówczas gasić sam ówczesny premier Donald Tusk. – To niezbyt fortunne sformułowanie, które szczególnie nieprzyjemnie brzmi dla ludzi, którzy doświadczyli zimna w pociągach. Jeśli ten komentarz kogoś dotknął, to jest mi przykro – powiedział premier.
Klasyk gatunku
Wypowiedź polityka nie musi być wyłącznie szczera. Powinna być zgodna z oczekiwaniami wyborców, którzy w takich chwilach jak sroga zima czy powódź liczą na pomoc. Tymczasem rządzący, pozbawieni nieraz empatii lub po prostu zbyt realistycznie podchodzący do problemów mawiają rzeczy, które tylko pogłębiają rozpacz dotkniętych kataklizmem.
Tak było w przypadku Włodzimierza Cimoszewicza, który mądrze i po szkodzie powiedział stratnym w powodzi tysiąclecia Polakom: "Trzeba się ubezpieczać, a ta prawda jest ciągle mało powszechna". Od tamtej pory, szczery do bólu Cimoszewicz nazywany jest premierem, którego zmyła wielka fala.
Premier przeprosił za wypowiedź, ale refleksja nad tym, dlaczego szczerość wywołała tak wielkie oburzenie, zajęła mu aż dwa tygodnie. Cimoszewicz przeprosił powodzian za słowa wypowiedziane na początku katastrofy. Premier przyznał, że wobec żywiołu i strat poniesionych przez ludzi jego wypowiedź wywołała zrozumiałe rozgoryczenie.
Szczerze o przyszłości
Zbyt szczere wypowiedzi polityków są w niektórych wypadkach szczególnie niewskazane. Dziś wie o tym między innymi Waldemar Pawlak, który pokazał, jaki jest jego osobisty stosunek do ZUS-u. Gdyby wszyscy myśleli w ten sposób, być może do zapaści systemu doszłoby z dnia na dzień.
Gdy w 2012 roku jako urzędujący wicepremier otwarcie przyznał, że “nie za bardzo wierzy w państwowe emerytury”. – Staram się zabezpieczyć swoją przyszłość przez oszczędności i przez dobre relacje z moimi dziećmi. To będzie pewniejsze niż te różne państwowe chimeryczne rozwiązania – mówił w rozmowie z TVN 24.
Wpadki nie uniknął również wspomniany już Donald Tusk. Nagłówki, relacjonujące jedną z jego zagranicznych wizyt to: "Szczerość Tuska na Słowacji"czy "Tusk szczerze", gdyż to właśnie jedna wypowiedź zwróciła szczególną uwagę mediów. – Dużo więcej czasu poświęcam kibicowaniu i graniu w piłkę niż polityce – to cytat, który zmusił premiera do tłumaczeń, bo część publicystów i komentatorów uznało wówczas Tuska... za lenia.
Szczerość bez wątpienia możemy uznać za cnotę. Jednak w przypadku polityki, cenniejsze bywa milczenie.

Napisz do autora: krzysztof.majak@natemat.pl