
Polscy biskupi są rozczarowani postępowaniem prezydenta Bronisława Komorowskiego, który podpisał ustawę o in vitro. Tymczasem sam Komorowski odpisał na zeszłotygodniowy list przewodniczącego Konferencji Episkopatu Polski abp. Stanisława Gądeckiego. Ten prosił prezydenta o niepodpisywanie ustawy.
W skierowanym do Komorowskiego liście abp Stanisław Gądecki prosił o „ przekazanie Sejmowi do ponownego rozpoznania ustawy o tzw. leczeniu niepłodności lub skierowanie jej do Trybunału Konstytucyjnego”.
Prezydent prośby nie spełnił. W środę osobiście poinformował dziennikarzy, że podpisał ustawę o in vitro, a do Trybunału Konstytucyjnego skierował tylko jeden jej artykuł – stanowiący o możliwości pobierania komórek rozrodczych od dawcy, który jest niezdolny do świadomego wyrażenia zgody, w celu zabezpieczenia płodności na przyszłość.
Takie rozwiązanie zdecydowanie nie satysfakcjonuje biskupów, ponieważ wskazany przez ustępującego prezydenta punkt zostanie rozpatrzony przez Trybunał, gdy nowe regulacje będą już obowiązywać. Komorowski odpowiada na list Także w środę na stronie internetowej Kancelarii Prezydenta opublikowano odpowiedź, jakiej Komorowski udzielił abp. Gądeckiemu.
W piśmie prezydent przyznał, że podpisana ustawa „ma swoje słabości”. Podkreślił jednak, że demokracja wymaga gotowości do zawarcia kompromisu, a głowa państwa powinna dbać o „wszystkich obywateli, bez względu na ich światopogląd czy wyznanie”.
Bronisław Komorowski
Na początku listu prezydent przypomniał o zasadzie „wzajemnego poszanowania autonomii państwa i Kościoła”.
"Katolicy nie mogą stosować in vitro" Abp Gądecki nie odpowiedział jeszcze na list Komorowskiego. Podpisał się natomiast pod komunikatem, jaki KEP wydała po ogłoszeniu decyzji prezydenta o podpisaniu ustawy.
Biskupi wyrazili w nim „najgłębsze rozczarowanie i głęboki ból”, przypominając jednocześnie, że „katolicy nie mogą stosować in vitro, między innymi dlatego, że kosztem urodzin jednej osoby ludzkiej niszczone są inne nienarodzone dzieci”.
