
Na kilka tygodni przed rozpoczęciem Euro 2012 hotelarze nie mają powodów do zadowolenia. Nie ma chętnych na miejsca noclegowe w hotelach i prywatnych domach. A jeszcze niedawno mówiło się, że będzie to wręcz "złoty interes"
REKLAMA
"Gazeta Wyborcza" pisze, że rozczarowani mogą być ci, którzy planowali, że zagranicznych kibiców przyjeżdżających na Euro 2012 przenocują u siebie w domu. A taką ideę promowało między innymi stowarzyszenie Sąsiedzi na Mecze 2012. "Należy przyjąć, że za mieszkanie odnajęte dla 5 osób o normalnym standardzie Państwo otrzymacie od 4000 do 12 000 złotych" - zachęcają na swojej stronie organizatorzy. Tak pięknie jednak nie będzie.
Po początkowym szturmie Irlandczyków i Hiszpanów na Poznań i Gdańsk w tej chwili ruch właściwie zamarł.
źródło: Gazeta Wyborcza
Michał Wojciechowicz z Sąsiedzi na Mecze 2012 mówi, że w bazie jest ponad 1,7 tys. mieszkań, ale rezerwacji zanotowano nieco ponad 300. Szaleństwa więc nie ma, a organizatorzy akcji przyznają, że przeliczyli się prognozując wielki zarobek.
Rafał Rosiejak, koordynator ds. zakwaterowania kibiców spółki PL.2012 zwraca uwagę, że większość kibiców z biletami nie korzysta z noclegów, ale tego samego dnia po meczu wracają do domów.
Powodów do hurraoptymizmu nie mają także hotelarze, szczególnie ci z Wrocławia. Kibice reprezentacji Czech, która rozgrywać będzie tam swoje mecze, łatwo mogą wrócić do kraju nie korzystając tym samym z miejsc noclegowych w mieście. W stolicy dostępność wolnych pokoi deklaruje aż 100 hoteli. Dobra wiadomość jest taka, że w innych miastach gospodarzach i w Krakowie wolnych miejsc już prawie nie ma.

