Robert Raczyński, prezydent Lubina: To ja znalazłem Kukiza, nie on mnie. Ale z jego strony to tylko projekt artystyczny

Prezydent Lubina Robert Raczyński.
Prezydent Lubina Robert Raczyński. Fot. Agencja Gazeta/ Mieczysław Michalak
Prezydent Lubina Robert Raczyński powiedział, że był pomysłodawcą startu Pawła Kukiza w wyborach prezydenckich. Przyznał, że na początku Kukiz był przerażony pomysłem, a teraz traktuje to jako projekt artystyczny.

Raczyński jest liderem Bezpartyjnych Samorządowców. Na początku ugrupowanie nie zakładało startu w jesiennych wyborach parlamentarnych. Jak przyznaje, BS zaplanowali, że jeśli Kukiz otrzyma duże poparcie w wyborach prezydenckich - będą walczyli o miejsca w parlamencie. Paweł Kukiz miał być twarzą „projektu” jak o planie mówi Raczyński.

Paweł Kukiz miał zdawać sobie sprawę z powierzonej mu roli. – Mieliśmy, oczywiście, zbieżne poglądy, podobną diagnozę tego, co w Polsce działa źle, ale Paweł wiedział, że role podzielone są tak, że my dajemy zaplecze - programowe, organizacyjne i umysłowe - a on będzie twarzą – powiedział Robert Raczyński w rozmowie z Jackiem Harłukowiczem.

Twierdzi, że wszystkie jego wypowiedzi w mediach były wcześniej uzgodnione z Pawłem Kukizem i z całym ugrupowaniem. O tym, że Kukiz oskarża go o „chęć przejęcia jego sukcesu” prezydent Lubina dowiedział się z gazet. Wyciągnął z tego wniosek, że Kukiz od początku nie był zainteresowany realizacją ich wspólnego projektu politycznego. – Z jego strony to tylko jakiś projekt artystyczny. Może chodzi o rozreklamowanie nowej płyty? – Raczyński zastanawia się na łamach „Wyborczej”.


Robert Raczyński wysnuł wnioski dotyczące motywów działania Pawła Kukiza na podstawie obserwacji. Twierdzi, że muzyk nie posługuje się językiem politycznym, tylko estradowym. – Myśmy byli z nim na tej estradzie, choćby w czasie wieczoru wyborczego. To było nawet miłe doświadczenie, lecz sądziliśmy, że to element jakiejś poważniejszej całości. Bo my siebie nie widzimy jako polityków estradowych – wyjaśnił.

Raczyński stwierdził, że Kukiz jako artysta ma prawo być niedojrzały. Na początku jego drogi politycznej bał się porażki w wyborach prezydenckich. Frustrował się, że jest odbierany przez opinię publiczną jako muzyk, a nie jako polityk. Robert Raczyński wspomina również, że Kukiz przyznawał w rozmowach, że polityka jest dla niego przygodą i woli spełniać się w muzyce. – Myślę, że niedługo usłyszymy jego nową płytę – podsumował.

Źródło: "Gazeta Wyborcza"
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie
Trwa ładowanie komentarzy...