
Im bliżej do Przystanku Woodstock, tym bardziej oczywiste, że środowiska katolickie także tym razem nie odpuszczą imprezie Owsiaka. Jest jednak coś, co wyróżnia tegoroczną kampanię nienawiści. Przekaz o spotkaniu degeneratów, pijaków i ćpunów uzupełnił wniosek, że Owsiak zaczyna “urabiać” młodych na modłę LGBT.
Nowy straszak 21. Przystanek Woodstock startuje już w najbliższy czwartek. “Pentagramy, trupie czaszki, ściekająca krew, wizerunki baphometa…” – mniej więcej w takim tonie katolickie portale opisywały poprzednie edycje imprezy. Nie inaczej będzie zapewne tym razem. Na “Frondzie” już pojawiają się teksty zachęcające do ewangelizowania uczestników Przystanku i opisujące rozpasanie woodstockowej młodzieży.
Jest jednak pewien problem. Nawet najbardziej zagorzali przeciwnicy inicjatyw Owsiaka mogli się znudzić powtarzanymi jak mantra od lat hasłami o upadku moralnym przyjeżdżających do Kostrzyna fanów muzyki. Ich autorytety grzmią, grożą i straszą, a mimo to co roku na Przystanku bawią się setki tysięcy uczestników.
Co zrobić? Wymyślić coś nowego, co ponownie przyciągnie do Woodstocku uwagę moralnie wzburzonych. I to się właśnie dzieje. Prawicowe media ogłosiły, że tegoroczna impreza Owsiaka będzie stała pod znakiem “nachalnej propagandy homoseksualnej”. I że jej skala “przekroczy wszystko, co było dotychczas”.
Bajka o obojnaku Dlaczego Przystanek Woodstock ma być w tym roku wyjątkowy? To za sprawą wydarzeń poruszających tematykę tożsamości seksualnej i generalnie środowisk LGBT, których rzekomo będzie więcej niż dotychczas. Prawicowi komentatorzy właśnie do listy takich “atrakcji” mają zastrzeżenia.
Kontrowersje budzi na przykład spotkanie zaplanowane na 29 lipca. Zatytułowano je “Przeczytam Ci bajkę…. ‘Zaufanie’, ‘Kim jest Ślimak Sam?’”. Chodzi o historię ślimaka, który nie może zdecydować się, czy jest chłopcem czy dziewczynką. W końcu dowiaduje się, że nie ma jednego prawidłowego sposobu życia i tworzenia rodziny. Tę edukacyjną opowieść poleca Wydawnictwo Krytyki Politycznej.
Są też inne imprezy. 30 lipca w ramach tzw. żywej biblioteki odbędzie się warsztat dotyczący 11 praw seksualnych. Weźmie w nim udział Grupa Edukatorów Seksualnych Ponton, której członkowie będą mówić o bezpiecznym seksie. Wiadomo – dla wielu na prawicy to dewianci.
“Tęczowe Rodziny Pełne Sil i Blasku” “Homobiografie – Maria Konopnicka też była tęczowa” – to tytuły kolejnych spotkań w ramach tegorocznego Przystanku.
WOŚP
I jeszcze ta lista prelegentów i gości. Kampania Przeciw Homofobiii, Stowarzyszenie na rzecz Osób LGBT Tolerado… Zgroza!
Tęczowy sojusz Zaskoczenia nie ma. Na takim fundamencie wzburzeni prawicowcy budują narrację o “homoseksualnej propagandzie”. Ostatnio cały tekst poświęciła jej “Gazeta Polska”. “Czy na Woodstocku zmienisz płeć?” – pytała, stawiają tezę o nagle podbijającej Woodstock tematyce LGBT. Wtórują jej inne media.
“O rysującym się na naszych oczach tęczowo-owsiakowym sojuszu z pewnością jeszcze usłyszymy. Powoli odwracająca się od Jerzego Owsiaka opinia publiczna musi odzianego w czerwone spodnie showmana niepokoić. Nic dziwnego, że szuka nowych sprzymierzeńców, przecież wciąż ma tak wiele do zaoferowania: medialne zainteresowanie i zaufanie młodych ludzi. To dla tęczowego lobby są smakowite kąski” – pisze portal “Polonia Christana”.
Następna jest niezawodna “Fronda”. “Jerzy Owsiak stał się tym samym ideologiem LGBT oraz człowiekiem, który dąży do zniszczenia tradycyjnej rodziny. Czy w takim razie rodzice powinni puszczać swoje dzieci na Woodstock? Absolutnie NIE” – grzmi.
Co na to sam zainteresowany? O to zapytałem rzecznika organizującej Woodstock Fundacji Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy Krzysztofa Dobiesa. Mówi, że nieprawdą jest, że w tym roku oferta Przystanku dotycząca m.in. edukacji seksualnej jest bogatsza niż zwykle. – Są to działania podejmowane nie przez nas, a przez organizacje pozarządowe. Wachlarz różnego rodzaju aktywności jest bardzo szeroki. Obejmuje ponad 700 propozycji, a wśród nich kilka czy kilkanaście dotyczy tej tematyki. To nie jest tak, że my w tym roku nagle zwiększyliśmy ten kierunek działań edukacyjnych. Zapraszamy organizacje do współpracy i każdy, kto ma pomysł i plan działania, dostaje taką możliwość – komentuje.

Zaznacza, że organizatorzy Woodstocku na zarzuty o "tęczowy sojusz" po prostu nie reagują. Każdy ma prawo do swoich opinii i obserwacji, ja go nie chce nikomu odbierać. Jednocześnie każdy, kto wie, jak wygląda Woodstock i jak bogata jest jego oferta, ma świadomość, że nie ma żadnego “tęczowego sojuszu”. Są tacy, którzy próbują na siłę wyszukiwać argumenty do swoich tez, które mają zniechęcić do Przystanku – podkreśla.
– Najlepiej, żeby ten, kto chce wyrobić sobie na ten temat zdanie, wsiadł w dowolny środek komunikacji i przyjechał na Przystanek. Obejrzy, posłucha i oceni, jak jest rzeczywiście – dodaje.
