Prof. Andrzej Jaczewski uważa, że "Kościołowi na tych zarodkach gówno zależy"
Prof. Andrzej Jaczewski uważa, że "Kościołowi na tych zarodkach gówno zależy" Fot. Michał Mutor / Agencja Gazeta

Podpisanie ustawy o in vitro bardzo zmartwiło polskich biskupów, którzy podkreślają, że podczas stosowania zapłodnienia pozaustrojowego „kosztem urodzin jednej osoby ludzkiej niszczone są inne nienarodzone dzieci”. Seksuolog prof. Andrzej Jaczewski uważa jednak, że Kościół martwi się przede wszystkim o władzę, a nie o zarodki.

REKLAMA

– Jestem przekonany, że Kościołowi na tych zarodkach gówno zależy. Że to jedynie pretekst do walki o władzę. Jak pracowałem w szpitalu i kobieta poroniła albo urodziła przedwcześnie martwe dziecko, to nikt się tym nie przejmował. Ksiądz nie organizował pogrzebu, tylko się to ciało wrzucało do pieca. Skąd więc taki kult zarodków? – zapytał prof. Jaczewski podczas rozmowy z „Newsweekiem”.

Jak nietrudno się domyślić, seksuolog nie przepada za Kościołem katolickim. – Odrzuca mnie zachłanność Kościoła, oni za pieniądze zrobią wszystko. Żądza władzy. Oni chcą nam wszystkim narzucić swoje normy. To jest tak anachroniczna organizacja, to przyklękanie i całowanie biskupa w rękę. Rany boskie, w dzisiejszych czasach... – powiedział profesor.

W trakcie wywiadu poruszono także temat aborcji. Prof. Jaczewski przyznał, że nie jest zwolennikiem przerywania ciąży. Według niego aborcji nie da się jednak zupełnie wyeliminować, a niemożność przeprowadzenia jej w szpitalu może doprowadzać do tragedii.

– Jak studiowałem medycynę, do zakładu medycyny sądowej na ul. Oczki przywożono przeciętnie raz dziennie zwłoki jakiejś dziewczyny, która zmarła po poronieniu wywołanym przez znachorkę. Jak dziś pamiętam taką, której z macicy wyjęliśmy sosnową gałązkę. Jeżeli to ma się tak odbywać, to niech odbędzie się w szpitalu – zaznaczył. źródło: „Newsweek”