
Hejterzy byli zawsze, są obecnie i z całą pewnością będą także za kilkanaście lat. W końcu plotkowanie, wyśmiewanie i obserwowanie życia innych osób jest po prostu częścią natury ludzkiej. I o ile obecność hejterów oraz negatywne i nienawistne komentarze nie powinny dziwić nikogo, o tyle moda, tendencja, czy może skłonność osób prowadzących działalność internetową do nieustannego odpowiadania na te komentarze, jest już czymś nowym.
REKLAMA
Do niedawna rzadko słyszano na temat jakichkolwiek bardziej radykalnych sposobów radzenia sobie z nienawistnikami obecnymi w internecie. Jednym z nielicznych znanych szerzej przykładów był Donatan, który ma w zwyczaju odpowiadać na niemal każdy komentarz (zarówno pozytywny jak i negatywny) pojawiający się na jego oficjalnym profilu na Facebooku.
Kilka tygodni temu zrobiło się także głośno na temat odpowiedzi J.K. Rowling, która stanęła w obronie Sereny Williams i publicznie odpysknęła komentatorowi, który naśmiewał się z figury tenisistki. Mniej więcej w tym samym czasie Ashley Stevens broniła swojego chłopaka Chrisa, z którego tuszy naśmiewali się internauci. Jako że te zrywy serca i oburzenie były jak najbardziej naturalne i niewymuszone, toteż z miejsca zyskały sobie sympatię i aprobatę internautów.
Nachalne manifestacje indywidualizmu
Obecnie natomiast mamy do czynienia z coraz większą liczbą tego typu odpowiedzi ze strony celebrytów, którzy zwietrzyli kolejną okazję do promocji samych siebie, właśnie poprzez publiczne, nieco nachalne i bezsensowne wystąpienia przeciwko hejterom i negatywnym publikacjom. Odnoszę wrażenie, że jest to nowa moda na promowanie swojego ego i całkowitej pogardy dla negatywnych opinii na własny temat.
Obecnie natomiast mamy do czynienia z coraz większą liczbą tego typu odpowiedzi ze strony celebrytów, którzy zwietrzyli kolejną okazję do promocji samych siebie, właśnie poprzez publiczne, nieco nachalne i bezsensowne wystąpienia przeciwko hejterom i negatywnym publikacjom. Odnoszę wrażenie, że jest to nowa moda na promowanie swojego ego i całkowitej pogardy dla negatywnych opinii na własny temat.
Prywatny profil publiczny
Przykładem może być Marina Łuczenko, piosenkarka, celebrytka, dziewczyna Wojtka Szczęsnego. Ostatnio znana nie ze swojej działalności artystycznej, a głównie z faktu bycia wybranką serca bramkarza naszej reprezentacji. Otóż Marina opublikowała na swoim Facebooku pełen żalu i szczerego oburzenia wpis, w którym wyraża swoją złość na tabloidy, które wciąż niszczą jej prywatność publikując jej zdjęcia wzięte z publicznego profilu na Instagramie.
Przykładem może być Marina Łuczenko, piosenkarka, celebrytka, dziewczyna Wojtka Szczęsnego. Ostatnio znana nie ze swojej działalności artystycznej, a głównie z faktu bycia wybranką serca bramkarza naszej reprezentacji. Otóż Marina opublikowała na swoim Facebooku pełen żalu i szczerego oburzenia wpis, w którym wyraża swoją złość na tabloidy, które wciąż niszczą jej prywatność publikując jej zdjęcia wzięte z publicznego profilu na Instagramie.
Pal sześć fakt, że cokolwiek z chwilą, gdy znajdzie się w sieci, przestaje być prywatne. Nieważne, że Marina ma pretensje o zawłaszczanie swojej prywatności, w momencie, gdy sama udostępnia ją do ogólnego wglądu, czym w pewnym sensie prowokuje tabloidy. Istotne jest raczej to, że właśnie teraz postanowiła opublikować taki wpis. Przecież, jak sama twierdzi, już od jakiegoś czasu prześladują ją tabloidy, więc dlaczego dopiero teraz ta pretensja? Skąd ten wpis zwieńczony obrazkiem „maści na ból d**y”? Czy to właśnie nie jest pewnego rodzaju próba wypromowania się poprzez hejtowanie własnych hejterów? (Gdyby naprawdę zależało jej na prywatności, zablokowałaby swój profil na Instagramie i przestałaby ciągle wrzucać filmiki na swoją tablicę na Facebooku, a publikacje w brukowcach by przemilczała).
"Jak dobrze być znowu sobą..."
W trend nadmiernego eksponowania pogardy wobec hejterów wpisuje się też Patrycja Kazadi ze swoją nagłą metamorfozą. Najpierw w ramach promowania swojej nowej piosenki, artystka pokazała się w finale You Can Dance w bardzo krótkich, przefarbowanych na platynowy blond włosach. Utwór jednak okazał się średni, a dużo większy szum powstał wokół nowej fryzury Kazadi. Jak na to zareagowała? Ścinając włosy praktycznie do zera. "Jak dobrze być znowu sobą..." powiedziała po kolejnej przemianie. W wolnym tłumaczeniu: "Mój utwór nie odniósł sukcesu, wszyscy interesowaliście się bardziej moimi włosami, to macie. Patrzcie jak bardzo mnie to nie obchodzi".
W trend nadmiernego eksponowania pogardy wobec hejterów wpisuje się też Patrycja Kazadi ze swoją nagłą metamorfozą. Najpierw w ramach promowania swojej nowej piosenki, artystka pokazała się w finale You Can Dance w bardzo krótkich, przefarbowanych na platynowy blond włosach. Utwór jednak okazał się średni, a dużo większy szum powstał wokół nowej fryzury Kazadi. Jak na to zareagowała? Ścinając włosy praktycznie do zera. "Jak dobrze być znowu sobą..." powiedziała po kolejnej przemianie. W wolnym tłumaczeniu: "Mój utwór nie odniósł sukcesu, wszyscy interesowaliście się bardziej moimi włosami, to macie. Patrzcie jak bardzo mnie to nie obchodzi".
Moda na wypowiadanie wojny własnym hejterom zdaje się coraz popularniejsza wśród celebrytów. Prawdopodobnie można zatem spodziewać się kolejnych „szczerych” i pełnych świętego oburzenia wystąpień na portalach społecznościowych oraz wzajemnego obrzucania się inwektywami. Szykuje się ciekawy spektakl.
Biegnę zrobić zapasy popcornu.
Napisz do autora: jakub.rusak@natemat.pl
