
Zachodniopomorscy działacze Platformy Obywatelskiej nie chcą umieszczenia na liście kandydatów do Sejmu Tomasza Leppera. Za synem Andrzeja Leppera lobbuje burmistrz Darłowa Arkadiusz Klimowicz.
REKLAMA
36-letni Tomasz jest rolnikiem, który zajmuje się gospodarstwem odziedziczonym po ojcu w Zielnowie. Jego kandydaturę złożył zarząd sławeńskiej Platformy, może startować z okręgu koszalińskiego. Kontrowersje wzbudza fakt, że Tomasz Lepper nie należy do PO. Jednak po jego stronie jest Klimowicz, który jest członkiem zarządu regionu i jest ważną postacią w koszalińskiej Platformie.
Rok temu Tomasz Lepper startował do sejmiku z ramienia SLD. Nie odniósł sukcesu. Arkadiusz Klimowicz przekonuje, że syn Andrzeja Leppera wypisał się już z Sojuszu.
Członkowie zachodniopomorskiej PO twierdzą, że kandydatura Leppera jest przejawem braku szacunku dla członków partii i wyborców. – To leppering – stwierdził były marszałek województwa Zachodniopomorskiego i członek rady tamtejszej Platformy - Andrzej Jakubowski. Pozostali członkowie partii żartują, że niedługo trzeba będzie nosić biało-czerwone krawaty na wzór Andrzeja Leppera – podała „Gazeta Wyborcza”.
Burmistrz Szczecinka Jerzy Hardie-Douglas stwierdził, że wystawienie Tomasza Leppera zaszkodzi PO. Na swoim Facebooku napisał, że takie decyzje przybliżają partię do klęski. Twierdzi, że wyborcy mogą zniechęcić się do partii.
Arkadiusz Klimowicz jest innego zdania niż jego partyjni koledzy. Według niego Lepper zapewni partii utrzymanie w okręgu czterech mandatów. – Musimy pokazać, że PO to nie tylko wykształciuchy, że zabiegamy także o poparcie polskiej wsi – powiedział.
Jak podaje „Wyborcza”, Stanisław Gawłowski, szef zachodniopomorskiej Platformy Obywatelskiej twierdzi, że kandydatura Tomasz Leppera nie powinna pojawić się na liście. Zarząd podejmie decyzję w piątek.
Przed wyborami samorządowymi Tomasz Lepper powiedział stacji TVP Info, że „program SLD jest mu najbliższy”. – Sytuacja w Polsce i w polskim rolnictwie skłoniła mnie do tego, aby startować do sejmiku. Chcę coś zrobić dla rolnictwa i społeczeństwa – tłumaczył.
Źródło: Gazeta Wyborcza
