
Zmora kierowców - fotoradary i ci, którzy łapali na nie kierowców, czyli strażnicy miejscy, zyskali nowego sojusznika. Po tym, jak Sejm odebrał straży prawo do korzystania ze stacjonarnych i przenośnych fotoradarów, wstawili się za nimi samorządowcy. W Senacie lobbowali na rzecz utrzymania fotoradarów.
REKLAMA
Samorządowcy podkreślali, że fotoradary i to, że mogą z nich korzystać strażnicy miejscy podwyższa poziom bezpieczeństwa na drogach, a kierowcy mając świadomość, że mogą ich przyłapać na szybkiej jeździe, często zamiast nogi na gazie, wybierają rozsądną jazdę zgodnie z przepisami. Oficjalnie nie wspominali, że pieniądze z fotoradarów to intratne źródło dochodów dla samych gmin.
Senatorowie sceptycznie podeszli do pomysłu lokalnych działaczy, ale w dwóch sprawach poszli im na rękę. Pierwsza poprawka, którą przyjęli senatorowie dotyczy fotoradarów stacjonarnych. Straż gminna będzie najprawdopodobniej mogła z nich korzystać. Kolejna poprawka dotyczy niezapłaconych mandatów. Nie przepadną, a kierowcy z zaległościami, nie unikną spłacenia należności.
Teraz projekt wraz z poprawkami po raz kolejny trafi do Sejmu, a posłowie zadecydują, czy przyjąć poprawki senackie. Podczas ostatniego głosowania 404 posłów opowiedziało za odebraniem straży gminnej prawa do korzystania z fotoradarów.
Okazuje się, że nie tak łatwo walczyć z fotoradarami, a być może ponad 100 z urządzeń straży i tak działało nielegalnie. Niektóre z urządzeń mogły nawet korzystać z wojskowych częstotliwości - donosi RMF FM. Postępowanie w tej sprawie prowadzi Urząd Komunikacji Elektronicznej.
Źródło: "Rzeczpospolita", RMF FM
