Andrzej Duda i profesor Piotr Gliński.
Andrzej Duda i profesor Piotr Gliński. Agencja Gazeta/Kuba Atys

Podczas obchodów 71. rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego na Powązkach premier Ewa Kopacz została wygwizdana. Politycy Prawa i Sprawiedliwości zostali przywitani brawami. Przed uroczystością lektor prosił zebranych o uczczenie pamięci spoczywających na warszawskim cmentarzu, jednak zebrani się do tego nie zastosowali.

REKLAMA
Podczas programu "Po przecinku", emitowanego przez stację TVP Info, szef Rady Programowej PiS powiedział, że to politycy są winni takich sytuacji, jak ta podczas obchodów rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego na Powązkach. – Zmieńcie sobie państwo społeczeństwo, to będziecie mieli wtedy wytresowanych uczestników. Nie można mieć pretensji do ludzi – skierował swoje słowa polityków Platformy Obywatelskiej.
Profesor Piotr Gliński przyznał jednak, że nie popiera agresywnego zachowania uczestników obchodów. Stwierdził, że nie powinno być gwizdów i buczenia.
W rozmowie brał udział również Marcin Święcicki z Platformy Obywatelskiej. Powiedział, że takie sytuacje zdarzają się już od kilku lat i są bardzo częste. – Brakuje jasnego i mocnego głosu ze strony PiS, że to nie jest miejsce dla wyrażania politycznych emocji – stwierdził w rozmowie w TVP Info Święcicki.
Podczas sobotnich uroczystości ludzie zebrani na Cmentarzu Powązkowskim nagrodzili gromkimi brawami prezydenta elekta Andrzeja Dudę, w czasie gdy w towarzystwie powstańców składał wieniec pod pomnikiem Gloria Victis. Sytuacja powtórzyła się, kiedy pod pomnik podszedł Jarosław Kaczyński. Na polityków Platformy Obywatelskiej zebrani reagowali agresją.
Źródło: Dziennik.pl