Młodzi warszawiacy na imprezie z okazji Powstania Warszawskiego
Młodzi warszawiacy na imprezie z okazji Powstania Warszawskiego Facebook

„Podobno każda okazja jest dobra, żeby się napić.” Ta „maksyma” jest mottem przewodnim w życiu wielu Polaków odkąd tylko spróbują alkoholu. Ale czy ktoś kiedykolwiek by przypuszczał, że 71. rocznica Powstania Warszawskiego urośnie, czy raczej spadnie, do rangi takiego właśnie powodu do imprezy?

REKLAMA
Poniższe zdjęcie pokazuje, że to już się stało. 1 sierpnia, roku pańskiego 2015, światło dzienne ujrzała pewna fotografia, na której czworo (a właściwie pięcioro, ktoś musiał przecież robić tę fotkę) całkiem elegancko ubranych młodych ludzi, stoi w szampańskich nastrojach na balkonie, przed rozpoczęciem imprezy z okazji kolejnej rocznicy Powstania Warszawskiego. Zdjęcie wrzucili na facebooka i instagram, umieszczając hashtagi 71, rocznica powstania, obok impreza, drink, party, czy instaphoto.
logo
Tak młodzi warszawiacy świętują 71 rocznicę Powstania Warszawskiego Facebook
Na tę sytuację nasuwa mi się tylko jeden komentarz, i to w języku emotikon: O.o
Oczywiście, domówka to nic złego, przecież każdy lubi od czasu do czasu napić się z przyjaciółmi w domowym zaciszu. Jednak wydaje mi się, że picie z okazji Powstania Warszawskiego to już lekka przesada. Co to za radosny powód do świętowania? Czy wznoszenie kieliszka z wódką przy słowach: „zdrowie poległych”, to wystarczająco godny sposób na uczczenie ich pamięci? Może po prostu ci ludzie źle zrozumieli kontekst w jakim używa się słowa „uczcić”, przy okazji kolejnych rocznic Powstania Warszawskiego?
A może tak naprawdę to zdjęcie obrazuje inną, niepokojącą tendencję, której ofiarami padli ci imprezowicze? Mianowicie chodzi o ogólne spłycanie znaczenia całego Powstania. Ma to miejsce zarówno w mediach jak i popkulturze, a chodzi mi głównie o wszystkie „produkty”, które są z nim związane. Koszulki, czapki, bluzy, ale też seriale, filmy czy piosenki. Trudno przecież nazwać „Miasto 44”, w którym kule i wybuchy w zwolnionym tempie omijają całujących się bohaterów, prawdziwym obrazem Powstania. Jest to raczej film nieudanie naśladujący hollywoodzkie produkcje, niż rzetelny obraz wydarzeń z sierpnia 1944. Tego typu przykłady można by mnożyć, nie o to jednak chodzi. Chodzi o zwrócenie uwagi na dużo poważniejszy problem niż kiepskie produkcje.
Być może bowiem, powyższe zdjęcie jest po prostu efektem takiego a nie innego obrazu PW w mediach i popkulturze? Może jest jego dokładnym odzwierciedleniem? Być może młodzi ludzie, którzy przespali szkolne lekcje historii właśnie z mediów czerpią obraz Powstania i innych wydarzeń podobnych mu rangą? Jeśli jest tak w rzeczywistości, to kto wie, może za kilka lat młodzi będą wrzucać podobne zdjęcia przy okazji rocznicy katastrofy smoleńskiej...
Już po publikacji artykułu skontaktowała się z nami jego bohaterka z prośbą o publikację wyjaśnienia:

Byłam w Śródmieściu oddać hołd bohaterom (tagi do tego), zaś impreza była u znajomych, którzy obchodzili inne święto - szwajcarskie, czyli zjednoczenie kanonów (1 sierpnia 1291). Na moim profilu również znajduje się inne zdjęcie z tej samej imprezy, gdzie było mnóstwo flag Szwajcarii. Tak wiec całość jest wyrwana z kontekstu, nie ma nic wspólnego z Powstaniem Warszawskim.

A nawet jeśli 1 sierpnia, kiedy to obchodzimy rocznicę Powstania, piłam alkohol/byłam na imprezie/tańczyłam/śpiewałam, to wyłącznie zasługa naszych przodków. Za każdym razem kiedy jestem WOLNA, pamiętam o naszych poległych bohaterach.


Napisz do autora: jakub.rusak@natemat.pl