
„Podobno każda okazja jest dobra, żeby się napić.” Ta „maksyma” jest mottem przewodnim w życiu wielu Polaków odkąd tylko spróbują alkoholu. Ale czy ktoś kiedykolwiek by przypuszczał, że 71. rocznica Powstania Warszawskiego urośnie, czy raczej spadnie, do rangi takiego właśnie powodu do imprezy?
Byłam w Śródmieściu oddać hołd bohaterom (tagi do tego), zaś impreza była u znajomych, którzy obchodzili inne święto - szwajcarskie, czyli zjednoczenie kanonów (1 sierpnia 1291). Na moim profilu również znajduje się inne zdjęcie z tej samej imprezy, gdzie było mnóstwo flag Szwajcarii. Tak wiec całość jest wyrwana z kontekstu, nie ma nic wspólnego z Powstaniem Warszawskim.
A nawet jeśli 1 sierpnia, kiedy to obchodzimy rocznicę Powstania, piłam alkohol/byłam na imprezie/tańczyłam/śpiewałam, to wyłącznie zasługa naszych przodków. Za każdym razem kiedy jestem WOLNA, pamiętam o naszych poległych bohaterach.
Napisz do autora: jakub.rusak@natemat.pl
