
Periscope to nie zawsze świetny dźwięk, czy idealny obraz, ale tej aplikacji można wiele wybaczyć. Oferuje ona widzowi perspektywę, dzięki której czuje się on uczestnikiem oglądanych wydarzeń. Apka z dnia na dzień staje się coraz bardziej popularna w Polsce.
REKLAMA
Zostań gwiazdą Periscope
Kto wie, być może niedługo doczekamy się pierwszego w Polsce “periscopera”? Skoro są już blogerzy i vlogerzy, to nic nie stoi na przeszkodzie, by wykreować się na popularnego użytkownika Periscopę, który będzie głosił swoje opinie i pokaże, jak zasypia i co je na śniadanie.
Periscoperką została już chociażby 25-letnia malarka Amanda Oleander z Los Angeles. Dziewczyna zaczęła nadawać drugiego dnia po debiucie aplikacji. W livestreamach pokazuje po prostu swoje życie.
Relacja live
Telewizje informacyjne mają od teraz całkiem niezłego konkurenta. Każdy z nas może nagle zostać świadkiem jakiegoś wydarzenia i relacjonować np. pożar w Nowym Jorku, o którym pisał na łamach Antyweb Konrad Kozłowski.
Rękę na pulsie w zeszły czwartek trzymała także rzeczniczka Legii Warszawa – Izabela Kuś, która za pośrednictwem Periscope relacjonowała to, co działo na stadionie w Albanii. Oglądało ją wtedy blisko 1000 osób.
To świetny pomysł na transmitowanie obrad rady miasta i konferencji prasowych, co zrobiło chociażby Spotify. Nie na wszystko znajdzie się czas w telewizji, a zainteresowani, którzy akurat nie mogą być w danym miejscu nie poczują się pominięci.
Politycy
Zasługują na osobą kategorię, szczególnie dlatego, że to narzędzie powinno odegrać ważną rolę podczas trwania kampanii. Nic nie stoi na przeszkodzie, by nadawali konferencje prasowe, prezentowali swoje codzienne życie, czy przedstawiali swoje stanowiska odnośnie konkretnego problemu. Ciekawie opisała to na swoim blogu Joanna Przybylska. W Polsce politykiem, który korzystał już Periscope jest Janusz Palikot.
Q&A
Pytania i odpowiedzi to bardzo popularna forma wśród youtuberów, którzy na swoich kanałach robią specjalne filmy, by odpowiedzieć w nich na pytania widzów. Periscope daje możliwość jeszcze lepszej interakcji, bo w trakcie nadawania widzowie mogą wysyłać swoje komentarze.
Wydarzenie/firma od kuchni
Każdy z nas jest ciekawy, co dzieje się za sceną, gdy trwa koncert. Jak na co dzień wygląda praca dzień w restauracji, czy w innych miejscach. To świetny sposób dla wszystkich zajmujących się komunikacją, by zbliżyć do siebie swoich klientów. Otwórzmy drzwi i pokażmy, że nasze usługi nie tylko są fajne, lecz także stoją ciekawe osoby.
Pokaż swoje życie
Chociażby mamie, która jest właśnie na drugiej półkuli i interesuje ją, jak wygląda twoja codzienna droga do pracy, czy jak bawisz się na wakacjach. Periscope daje możliwość bycia jeszcze bliżej i nie musisz przejmować się już żadnym montażem. Liczy się tylko to, co dzieje się tu i teraz.
To praktyczne narzędzie
– Periscope ma ten plus, że nie jest kolejną „zamkniętą” siecią społecznościową, tylko bardzo praktycznym narzędziem – mówi Paweł Opydo, który często korzysta z Periscope.
– Periscope ma ten plus, że nie jest kolejną „zamkniętą” siecią społecznościową, tylko bardzo praktycznym narzędziem – mówi Paweł Opydo, który często korzysta z Periscope.
– Nie trzeba mieć konta ani aplikacji, żeby oglądać czyjąś transmisję – a chyba nie muszę wyjaśniać jak praktyczne może być odpalenie własnej „telewizji na żywo” w kilka minut. Widać to nawet w kontekście eventów, na których normalnie za relację na żywo (obsługę, streaming itd.) płaci się nawet parę tysięcy – teraz co drugą konferencję branżową można zobaczyć na Periscope – dodaje.
Bloger ocenia, że w Polsce nadal niewiele osób tworzy treści za pośrednictwem tej aplikacji i poleca oglądanie streamów według mapy:
– Można trafić na naprawdę fajne rzeczy, np. dość popularne są transmisje robione przez trenerów, lekcje jogi itd. ale nie tylko – część ludzi np. wirtualnie oprowadza internautów po swoich miastach – przyznaje.
Podczas używania Periscope pamiętajmy jednak, żeby zadbać o dobre połączenie z internetem i o tym, że nadajemy na żywo. Nie będzie już miejsca na edytowanie czy wycinanie tego, co się wypowiedziało i pokazało. Czekamy na pierwsze wpadki!
Napisz do autorki: patrycja.marszalek@natemat.pl
Władcy sieci od teraz także na Facebooku! Polub nas!
