Tajemnicza, zakochana para
Tajemnicza, zakochana para Facebook.com/Piotr Sadowski Photography

Piotr Sadowski na co dzień zajmuje się fotografią ślubną, ale ostatnio zrobił zdjęcie zupełnie przypadkowej parze. Udostępnił je na Facebooku i … wywołał euforię. Kim są jednak zakochani, całujący się na kilka minut przed burzą? Fotograf tego nie wie, dlatego swoim postem rozpoczął poszukiwania.

REKLAMA
Sadowski spieszy się na kolejny ślub, czarne chmury nad Placem Zamkowym zapowiadają wielką ulewę, przed którą uciekają spacerowicze, okolica pustoszeje. – Wśród nich zauważyłem tę parę, która wyszła chyba z ulicy Piwnej – opowiada – Byli jakby ponad to. Dziewczyna szła przodem, chłopak pół kroku za nią. W pewnym momencie porwał ją za rękę, obrócił i namiętnie pocałował. Ona nieco speszona odwzajemniła gest, czule się do niego przytulając, jak można zobaczyć na zdjęciu.
Fotograf podzielił się postem z zamiarem odnalezienia pary, ale nie spodziewał się chyba aż takiego odzewu. Niedługo po publikacji, fanpage zalała fala komentarzy – jedni chwalili, inni ganili Sadowskiego. – Spontan i miłość. Czy jest coś piękniejszego? – ktoś napisał. Było też takie zdanie: Ciekawe, czy ci ludzie będą zadowoleni z tej akcji. Osobiście nie życzyłabym sobie, żeby ktoś obcy mnie fotografował w takich sytuacjach (ani innych też). Co na to Sadowski? – Zdaję sobie sprawę, że zdjęcie tej pary może zostać odebrane jako niedoskonałe. Jednym się spodoba, innym nie – rzecz gustu. Ja jednak mam do niego sentyment i dlatego zdecydowałem się je opublikować.
Zdjęcie wzbudza jednak więcej pozytywnych emocji i może dlatego wiele osób postanowiło udostępnić je na swoich tablicach. Sam Sadowski na pytanie, co wyjątkowego zobaczył w spotkanej parze, odpowiada:
Piotr Sadowski
fotograf

Byli jak nieobecni, w swoim świecie! "Co z tego, że za chwilę lunie potężna ulewa i wiatr pognie parasolki! Chodź się całować!" - takie odniosłem wrażenie. Młodzi, spontaniczni, zakochani ludzie. 

Jako fotograf potrafi dostrzec i uchwycić relacje między ludźmi. – Nie lubię sloganów pt. "ulotne chwile" czy "magiczne momenty”, ale takie rzeczy naprawdę dzieją się na co dzień – tłumaczy. – Emocje, których nie jesteśmy w stanie zapisać inaczej niż zdjęciami.
Artysta nie potrafi jednak wytłumaczyć, dlaczego akurat ta fotografia wywołała zamieszanie. Po chwili zastanowienia stwierdza:
Piotr Sadowski
fotograf

Myślę, że o miłości po prostu nie mówi się często na portalach społecznościowych. Dużo jest hejtu, nienawiści, śmiesznych filmików a o miłości rzadziej się słyszy. Nie wiem dlaczego, bo chyba każdy chce kochać i być kochanym. Wiele osób może się też pewnie identyfikować z bohaterami na zdjęciu bo któż z Warszawiaków nie był nigdy na randce na Starówce? ;)

Trudno zidentyfikować, kto jest na zdjęciu, ale z tego powodu wydaje się ono w jakiś sposób uniwersalne, bo przypomina początek każdej relacji. – Fajnie jest przypomnieć sobie pierwsze spotkania, trzymanie za rękę, pocałunki. Para na zdjęciu na właśnie takich mi wyglądała – na początku związku, gdzie szaleństwo jest na porządku dziennym – uważa. Sadowski chciałby jednak odnaleźć zakochanych albo chociaż mieć pewność, że zobaczą jego dzieło. Ma nawet dla nich propozycję – jeśli zgłoszą się do niego, chętnie sfotografuje ich jeszcze raz, ale już nie z ukrycia i na pewno nie na sekundy przed burzą. Na razie bohaterowie nie zareagowali na apel pod popularnym postem. Na pewno można się uśmiechnąć, bo kiedy zwykle tablice zalewane są informacjami o napadach czy zaginięciach, pojawia się taka perełka.

Napisz do autora: karolina.blaszkiewicz@natemat.pl