
Jak wiadomo, pomieszczenia tymczasowe oraz lokale socjalne przysługują osobom eksmitowanym ze swojego mieszkania lub osobom w trudnej sytuacji majątkowej. Wiadomo również, że lokale te zazwyczaj mają dużo niższy standard mieszkaniowy, a warunki do życia, które w nich panują, pozostawiają wiele do życzenia. To co jednak zastano w lokalu mieszczącym się w jednej z warszawskich kamienic przeszło wszelkie wyobrażenia.

Odrapane ściany klatek z widocznymi zaciekami, niemiłosiernie pomazane drzwi wejściowe i skrzynki pocztowe, stare, nieszczelne okna i elewacja do wymiany. To właśnie warunki do życia, panujące w kamienicy przy Karolkowej 64 na warszawskiej Woli. Można powiedzieć, typowy budynek z lokalami tymczasowymi. W tym jednak konkretnym przypadku okazuje się być jeszcze gorzej.
Janusz Baranek z wiceprezes Warszawskiego Stowarzyszenia Lokatorów.

Tak, lokal z zamurowanym wejściem. Zdaniem mieszkańców to przez częste włamania, które mają tu miejsce. To naprawdę bardzo osobliwy pomysł. W końcu nowe "drzwi" faktycznie stanowią idealną zaporę przed włamywaczami, ale niestety także i przed samymi potencjalnymi mieszkańcami lokalu. Dodatkowo trudno zrozumieć taką decyzję dlatego też, że kilkadziesiąt metrów od budynku na Karolkowej znajduje się komisariat policji.

– Czy zatem zamurowane drzwi wejściowe to nowy trend, a lokatorzy oprócz wskazania będą dostawali od urzędników kilof, zamiast kluczy do mieszkania? – pyta oburzony Janusz Baranek.
Dołączam się do tego pytania.
Napisz do autora: jakub.rusak@natemat.pl
