
Zwykliśmy postrzegać emigrację i niż demograficzny wyłącznie jako problem i zagrożenie. Dla przyszłości Polski, dla Polaków... Ale z punktu widzenia wielu pracujących Polaków, zjawiska te stanowią także szansę. Czy rzeczywiście im nas mniej, tym gorzej?
Napisała do mnie Justyna Kotowiecka - emigrantka i blogerka. W swoim tekście o emigracji zadała bardzo proste pytanie: – Czy zastanawialiście się co by było, gdybyśmy my, żyjący na obczyźnie Polacy, raptem zatęsknili i tak wszyscy naraz wrócili? To byłby problem dla Polski! – czytam na blogu. I rzeczywiście, walczący o pracę musieliby się mierzyć z dodatkową konkurencją osób, które posiadają niekiedy duże doświadczenie zdobyte za granicą.
Według wstępnych danych w 2008 r. zarejestrowano ponad 414 tys. urodzeń żywych, co oznacza wzrost o ponad 26 tys. w stosunku do roku 2007, ale także jest to o 1/4 mniej niż w 1990 r. i ponad 40% mniej niż w 1983 r., który był szczytowym rokiem ostatniego wyżu demograficznego (prawie 724 tys. urodzeń). Czytaj więcej
Tomasz Staśkiewicz – redaktor naczelny wynagrodzenia.pl i rynekpracy.pl również zauważa, że na naszym rynku pracy mamy dwie fale odpływowe – wchodzący na rynek pracy niż demograficzny i łatwość emigracji zarobkowej. – Z naszych badań wynika, że tylko co piąty Polak nie myśli o emigracji, a np. w Irlandii – nawet co druga osoba chce zostać na stałe – mówi naTemat. Czy to będzie szansą dla rynku pracy w Polsce? I tak i nie.
Coraz bardziej będzie odczuwalny brak specjalistów o konkretnych kompetencjach. Wynagrodzenia specjalistów o potrzebnych kompetencjach będą rosły szybciej niż inflacja i CPI.
– Emigracja ma oczywiście swoje plusy – mówi Kamila Małocha z firmy gowork.pl. Skorzystały na niej zwłaszcza osoby, które bezskutecznie próbowały znaleźć pracę w Polsce. – W ciągu 10 lat od wejścia naszego kraju do Unii Europejskiej zyskaliśmy na spadku bezrobocia, które gdyby nie odpływ części osób, z pewnością byłoby wyższe – mówi naTemat. Dodaje jednak, że w tym czasie do budżetu wpłynęło 36 miliardów, m. in. z podatków, które rodacy musieli zapłacić.
Gdyby te osoby zdecydowały się wrócić, zysków byłoby z pewnością o wiele więcej, w przeciwnym razie koszty społeczne, czyli wpływ na rodziny i ekonomiczne, czyli wpływ na cały system emerytalny, znacznie przewyższają korzyści.
Napisz do autora: krzysztof.majak@natemat.pl
