
Sytuacja materialna czasem bywa tak tragiczna, że ludzie zmuszeni są łamać prawo. Wygląda na to, że poniższy przypadek zalicza się do takiej sytuacji. Mężczyzna po lewej musi zapłacić za wynajem mieszkania i utrzymać swoje dzieci. Obrabowuje więc sklep, ale robi to z tak ogromną przykrością i poczuciem winy, że kasjer nie wzywa policji, daje mężczyźnie pieniądze i błogosławi go.
REKLAMA
Napisz do autora: jakub.rusak@natemat.pl
Oryginał można zobaczyć tutaj.
