
Przewodniczący Rady Gospodarczej przy premierze nie zostawia suchej nitki na pomyśle przewalutowania kredytów. – Ten Sejm jest gorący, wyborczy i przez to staje się niepoczytalny. Nadzieja w Senacie. To trzeba odwrócić – nawoływał Janusz Lewandowski.
REKLAMA
Wszyscy, którzy zaciągnęli kredyt we frankach z niecierpliwością patrzą na polityczne rozgrywki wokół franka. Są w doskonałej sytuacji, bo rządzący będą chcieli przed wyborami pokazać, że pamiętają o swoich wyborcach. Jak się okazuje, nie wszyscy politycy związani z obozem rządzącym tak łatwo rozdają państwowe pieniądze na potrzeby kampanii.
– Dla frankowiczów super, dopóki się nie obudzą jako ci, którzy tracą na przykład poprzez wysokość swoich emerytur, czy lokat. Jednak jest to zachwianie zdrowym systemem bankowym – mówi Lewandowski na antenie TVN24 Biznes i Świat. Zdaniem polityka, zmiany przyjęte przez Sejm są po prostu fatalne.
Izba Niższa przyjęła ustawę uwzględniającą poprawki Sojuszu Lewicy Demokratycznej. Zakładała ona, że 90 proc. restrukturyzacji kredytu wezmą na siebie banki. Wcześniej Platforma Obywatelska chciała, aby podzielili się nimi po połowie.
Gdyby te przepisy weszły w życie, kredytobiorca mógłby ubiegać się o przewalutowanie kredytu hipotecznego w obcej walucie, na przykład w szwajcarskim franku. Przewalutowanie odbyłoby się po kursie z dnia sporządzenia umowy restrukturyzacyjnej. Informacja o przyjęciu ustawy przez Sejm spowodowała duże spadki sektora bankowego na GPW.
Źródło: TVN24 Biznes i Świat
