
Dziś piszą lub chcą pisać wszyscy. Autobiografie, poradniki, powieści: thrillery, erotyki, romanse – wybór jest spory, mimo że społeczeństwu według statystyk z książkami nie po drodze. Wydawnictwa przeżywają jednak oblężenie, bo Polacy … szturmują kursy pisarstwa.
Kursów dla aspirujących pisarzy nie trzeba szukać ze świecą. Ja znalazłam jeden zaglądając na fanpage Katarzyny Bondy, nazywanej „polską królową kryminałów”. Kurs, który proponuje nazywa się „Maszyna do pisania”. Inspiracją były te, w których autorka „Pochłaniacza” sama brała udział na Zachodzie. Rzeczywiście, pod hasłem „writing courses” Google wygeneruje 418 milionów wyników, pierwsza strona to oferty nauki online – płatne i darmowe.
W porównaniu do zagranicy Polska jest jeszcze w tyle, choć nie można zaprzeczyć, że modę na taki interes zwęszyło coraz więcej osób, które chcą zarobić. I podchodzą do tego profesjonalnie, idąc tropem zachodnich prekursorów. Uwagę przyciągają chwytliwe nagłówki, jak na przykład ten pochodzący ze strony Preducation.pl:
Kurs skierowany jest do AUTORÓW książek beletrystycznych, którzy chcą rozwijać warsztat pisarski. Dedykowany jest osobom, które: dopiero zamierzają zacząć pisać są w trakcie pracy nad książką ukończyły książkę i są na etapie jej dopracowywania.
A kursantem może zostać każdy. Nie ma żadnych ograniczeń – nieistotne są: wiek, pochodzenie, wykształcenie czy status społeczny. Perspektywa poprawienia swoich umiejętności albo ich nabycia sprawia, że na zajęcia kreatywnego pisania zapisują się tabuny chętnych. – Najpierw rzemieślnik, potem artysta – pisze Katarzyna Bonda w zakładce „Kursy Pisania” na swojej stronie. – Ci, którzy mają na koncie wiele napisanych dzieł wiedzą, że kluczem jest nie talent czy wena twórcza, lecz warsztat. Pisanie to praca jak każda inna.
Lepiej wybrać prowadzony przez praktyków, którzy mają na koncie kilka lub kilkanaście książek, niż ten z profesorami literatury o często niepopartym niczym doświadczeniu.
Inaczej do sprawy podchodzi Katarzyna Bonda i argumentuje to tak: Pisanie to praca. Pisarz pisze. Nie tylko myśli, słucha i czyta. Przede wszystkim pisze! Nabitą zdaniami rękę czuje się już od pierwszych akapitów. To nie jest jeszcze talent, ani żaden dar. To nie wena twórcza ani iluminacja. To warsztat, który moim zdaniem w 90 procentach jest odpowiedzialny za sukces. Dlatego na kursach, które ja prowadzę, piszemy. I to dużo!
Napisz do autorki: karolina.blaszkiewicz@natemat.pl
