
Nie, to nie żart. Naprawdę kąpiemy się w fontannach! I to dosłownie. Oto do moczących stopy hipsterów i pomykających pośród tryskającej wody dzieci (odzianych zwykle w kąpielowe kostiumy) dołączyli jakże pomysłowi obywatele wyposażeni w... żele pod prysznic. Ci, którzy najwyraźniej uznają, że woda dla ochłody to za mało i że w upalny dzień fontannę mogą potraktować jak zwykły prysznic.
REKLAMA
Fakt, jest gorąco. Kurtyn wodnych, w których można ochłodzić ciało jest mało, więc trzeba znaleźć inną metodę na skwar. Polacy, zresztą chyba nie tylko oni, do perfekcji opanowali już wykorzystanie w tym celu miejskich fontann. Ale chłodzenie to dla rodaków zbyt mało, teraz w modzie jest po prostu prysznic w fontannie.
Dzieci w kąpielówkach, dorośli z żelem pod prysznic
Przekonałam się o tym na własne oczy podczas sobotniego spaceru po podwarszawskim Piasecznie. Wodotrysk na placu Piłsudskiego cieszy się sporą popularnością wśród mieszkańców nie od dziś. Do widoku pluskających się w nim dzieci zdążyłam się już przyzwyczaić. Rodzice swoje maluchy, w trosce o codzienną odzież zapewne, zaczęli już nawet na wycieczkę w okolice placu ubierać w kostium kąpielowe. Normą jest to, że dzieci tak przebrane spędzają pośród tryskających strumieni wody całe godziny. Rodzice tymczasem czekają na swoje pociechy na pobliskich ławeczkach zaopatrzeni w prowiant oraz... ręczniki i odzież na zmianę.
Przekonałam się o tym na własne oczy podczas sobotniego spaceru po podwarszawskim Piasecznie. Wodotrysk na placu Piłsudskiego cieszy się sporą popularnością wśród mieszkańców nie od dziś. Do widoku pluskających się w nim dzieci zdążyłam się już przyzwyczaić. Rodzice swoje maluchy, w trosce o codzienną odzież zapewne, zaczęli już nawet na wycieczkę w okolice placu ubierać w kostium kąpielowe. Normą jest to, że dzieci tak przebrane spędzają pośród tryskających strumieni wody całe godziny. Rodzice tymczasem czekają na swoje pociechy na pobliskich ławeczkach zaopatrzeni w prowiant oraz... ręczniki i odzież na zmianę.
Ostatnio jednak do tego widoku dołączył jeszcze jeden „element”. A mianowicie panowie i panie przychodzące w okolice fontanny nie tylko z dziećmi, ale i z żelem pod prysznic. Tacy nie tylko się w fontannie chłodzą, ale najzwyczajniej w świecie kąpią.
Cała Polska kąpie się w fontannach
Piaseczno nie jest tu jednak wyjątkiem. O podobnych zwyczajach mieszkańców alarmują też lokalne media z Oświęcimia, Wadowic czy Andrychowa. Niesmak pojawił się niedawno także wśród mieszkańców Bydgoszczy, gdzie w fontannie w pobliżu Filharmonii Pomorskiej mieszkańcy kąpią się nawet w trakcie wieczornych, świetlno–muzycznych pokazów.
Piaseczno nie jest tu jednak wyjątkiem. O podobnych zwyczajach mieszkańców alarmują też lokalne media z Oświęcimia, Wadowic czy Andrychowa. Niesmak pojawił się niedawno także wśród mieszkańców Bydgoszczy, gdzie w fontannie w pobliżu Filharmonii Pomorskiej mieszkańcy kąpią się nawet w trakcie wieczornych, świetlno–muzycznych pokazów.
– Drodzy Bydgoszczanie! Po dzisiejszym koncercie kolorowych fontann przy Filharmonii Pomorskiej, stwierdzam, że co niektórzy nie mają szacunku do innych ludzi. Cała chmara dzieci i kilku rodziców podczas koncertu beztrosko po nich skakała i chlapała wodą. Jest oczywiście zakaz kąpania się w tym miejscu. Ale cóż... jest to irytujące – apeluje cytowana przez „Gazetę Wyborczą” Anna Borkowska, mieszkanka Bydgoszczy.
Co ciekawe informacja o zakazie wchodzenia do fontanny i kąpieli w niej figuruje tu na każdej ze stojących w pobliżu wodotrysku ławeczek.
Kąpiel jest karalna
Potępiające spojrzenia przechodniów to jednak nie jedyne, co może nam grozić za kąpiele w fontannach. – Takie zachowanie bardzo często jest zakazane w wewnętrznych regulaminach tych obiektów. Jest to zatem kąpiel w miejscu niedozwolonym, za którą grozić może grzywna w wysokości 250 zł – mówi w rozmowie z naTemat Jolanta Borysewicz z referatu prasowego stołecznej Straży Miejskiej. Zaznacza przy tym, że o ile zamoczenie rąk czy schłodzenie nóg nie są przez strażników uznawane za wykroczenie, o tyle w sytuacji, w której w wodotrysku kąpie się osoba nietrzeźwa lub półnaga będą już oni interweniować.
Potępiające spojrzenia przechodniów to jednak nie jedyne, co może nam grozić za kąpiele w fontannach. – Takie zachowanie bardzo często jest zakazane w wewnętrznych regulaminach tych obiektów. Jest to zatem kąpiel w miejscu niedozwolonym, za którą grozić może grzywna w wysokości 250 zł – mówi w rozmowie z naTemat Jolanta Borysewicz z referatu prasowego stołecznej Straży Miejskiej. Zaznacza przy tym, że o ile zamoczenie rąk czy schłodzenie nóg nie są przez strażników uznawane za wykroczenie, o tyle w sytuacji, w której w wodotrysku kąpie się osoba nietrzeźwa lub półnaga będą już oni interweniować.
Istotna jest też kwestia bezpieczeństwa. Po pierwsze ze względu na to, że fontanny, jako element dekoracyjny miasta, pod względem konstrukcyjnym nie są przystosowane do tego, by się w nich kąpać. Po drugie dlatego, że woda w nich krążąca jest często siedliskiem wielu drobnoustrojów. Po trzecie w końcu dlatego, że obiekt możemy zniszczyć.
– Każda stojąca w zbiorniku woda prędzej czy później ulegnie zanieczyszczeniu, pojawią się w niej glony powodujące śliskie powierzchnie, rozwijają się w niej szkodliwe dla skóry bakterie. W pozornie „czystej” wodzie, błyskawicznie namnażają się wszelkiego rodzaju bakterie i zarazki. Wysoka temperatura oraz stojąca woda tworzą idealne warunki do rozmnażania się różnych patogenów. Pozornie niegroźne bakterie mogą stać się dużym zagrożeniem – mówi w rozmowie z naTemat Joanna Narożniak, rzeczniczka prasowa Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Warszawie.
Fontanny miejskie mogą być siedliskiem gronkowców, salmonelli, bakterii kałowych, wszelkich pasożytów odzwierzęcych, bakterii i wirusów powodujących zatrucia pokarmowe, reakcje alergiczne i zapalne skóry.
Jak dalej wyjaśnia Narożniak, trzeba też pamiętać o tym, że w fontannach ochłody szukają też często zwierzęta – ptaki, koty, psy.
– Uczulam więc szczególnie młode mamy, które dość niefrasobliwie pozwalają swoim małym pociechom pluskać się w miejskich fontannach. Lepiej schłodzić siebie i dziecko wodą z butelki – apeluje Narożniak.
napisz do autorki: malgorzata.golota@natemat.pl
