
„Energooszczędność” – to słowo klucz odmieniane przez wszystkie przypadki zarówno w katalogach reklamowych firm z branży budowlanej, jak i unijnych dyrektywach. Nic dziwnego – zapotrzebowanie na zielone technologie jest dzisiaj większe niż kiedykolwiek. Popyt nie jest jednak napędzany jedynie przez płynące z Brukseli wytyczne. Sami zaczynamy dostrzegać, że lepsze rozwiązania techniczne da się łatwo przeliczyć na pieniądze.
Co dokładnie należy rozumieć pod pojęciami „dom energooszczędny” i „pasywny”? Nazwa tego pierwszego mówi w zasadzie wszystko – energooszczędność oznacza tu, że zapotrzebowanie na ciepło danego budynku plasuje się na poziomie od 30 do 60 kWh (m²•rok), czyli mniej więcej o połowę mniej niż przeciętnie.
Z danych Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej wynika, że z puli 100 milionów złotych, jakie w latach 2013-2018 zostaną wydane na dopłaty do kredytów na budowę domów energooszczędnych, Polacy wykorzystali do tej pory zaledwie około trzech milionów złotych.
Były momenty, gdy kupujący nie zwracali większej uwagi na parametry techniczne czy użytkowe. Najbardziej istotne było posiadanie okien PVC. Mam w domu okna plastikowe – to słynne określenie z poprzedniej dekady, będące synonimem czegoś ekskluzywnego i prestiżowego. Przełom nastąpił w 2004 roku, kiedy Polska weszła do Unii Europejskiej.
– Głównym bodźcem dalszego rozwoju materiałów budowlanych w kierunku energooszczędności w budownictwie domów jednorodzinnych, czy też budynków użyteczności publicznej, są zaplanowane na kolejne lata zmiany w przepisach prawa budowlanego w Polsce, a także w Unii Europejskiej – potwierdza Bułat.
Warto przypomnieć, że niecałe 20 lat temu okna o takich parametrach pozostawały jedynie w sferze marzeń przeciętnego Kowalskiego – standardem były wartości na poziomie 2,5 W/m²K i wyższe.
W obliczu wyczerpywania konwencjonalnych źródeł energii pozyskiwanie jej odnawialnych wariantów coraz gwałtowniej z możliwości zmienia się w konieczność. W związku z tym obecnie dużo większy nacisk kładzie się na rozwiązania pozwalające ciepło pochodzące z otoczenia w domu zatrzymać, zamiast pozyskiwać je sztucznie.
Oczywiście samo okno energii nie produkuje, ale pozwala na to, aby budynek, w którym jest ono zamontowane, mógł „pracować”, czerpiąc energię słoneczną. I to jest główny kierunek rozwoju parametrów technicznych stolarki okiennej.
Wysokość „Uw” to jeden z kilku parametrów, na jakie powinniśmy zwrócić uwagę, jeśli koszt nowo zamontowanych okien ma się nam zwrócić w okresie zimowym w postaci niższych rachunków za ogrzewanie. Tajemnicze skróty, z którymi należy się zapoznać, to również Ug, Lt, g oraz Rw.
Uw – parametr izolacyjności cieplnej okna; pokazuje poziom strat ciepła. Im niższa wartość współczynnika Uw, tym straty ciepła są niższe. Zgodnie z aktualnymi przepisami prawa dla okien w nowym budownictwie maksymalna wartość współczynnika Uw nie może być wyższa niż 1,3 W/m²K
Ug – współczynnik przenikania ciepła definiowany dla samej szyby
Uf – współczynnik przenikania cieplnego złożenia profili PVC (rama/skrzydło)
g – współczynnik przepuszczalności energii słonecznej; jego wysokość wskazuje, jaki odsetek energii słonecznej padającej na szybę przedostaje się do pomieszczenia. Okna stosowane w domach energooszczędnych powinny charakteryzować się współczynnikiem g na poziomie 54%.
Lt – współczynnik przepuszczalności światła słonecznego; jego wysokość jest uzależniona od surowców, z jakich wykonano szybę, jej grubości oraz zastosowanego systemu powłok. Lt w oknach energooszczędnych wynosi 74%
Rw – współczynnik określający stopień izolacji od hałasu. Dzięki zastosowaniu najnowszych technologii, na przykład 4XGlass proponowanej przez Oknoplast, skalę dźwięków przenikających przez okno można znacząco obniżyć. Dzięki zastosowaniu szyby 4XGlass odczuwalna jest redukcja hałasu o połowę w stosunku do okien ze standardowym pakietem szybowym.
Artykuł powstał we współpracy z firmą Oknoplast.
